MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Akta kapituły generalnej w Providence


O formacji i powołaniach do Zakonu Kaznodziejów

Prolog

346. W liście do Kolosan św. Paweł pisze: "W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" (Kol 1, 24). Głęboka identyfikacja Apostoła zarówno z Chrystusem, jak i "świętymi i wiernymi braćmi" (Kol 1, 2), jest wynikiem powołania go przez Boga i zapowiada to, co odnajdujemy u św. Dominika, o którym mówiono, że dnie spędzał ze swymi braćmi i siostrami, natomiast noce z Bogiem. To w samym Dominiku, w głębi jego serca w całości oddanego Bogu i bliźnim, miłosierne Słowo pobudzało do Świętego Kaznodziejstwa, aby "tajemnica ukryta od wieków i pokoleń" mogła się objawić jako "nadzieja chwały" (Kol 1, 26-27). Dominik, podobnie jak Paweł, właśnie we własnym "ciele" i w gruncie rzeczy we własnym "sercu", rozpoznał tajemnicę zbawienia dotyczącą najpierw jego samego, a potem rozpoznał ją ze względu na innych.


Istota powołania dzisiaj: rzeczywistość globalizacji

347. Formowanie brata do "pełni życia i apostolstwa właściwego Zakonowi" (KKZ 154) zawsze pośrednio było formowaniem jego serca na podobieństwo św. Dominika (por. Bolonia III, 84, 3). Jednak w każdym czasie i okolicznościach proces formacji musi być dostosowany do tych, którzy są powołani. Chociaż każdy wiek podlegał pokusie traktowania siebie samego jako kogoś wyjątkowego i szczególnie obdarzonego, jednak obecny czas, naznaczony przez rzeczywistość globalizacji, z pewnością kwalifikuje się jako okres "poważniejszego rozwoju i przemian", czyniąc nasze "rozumienie i docenianie tych rzeczy szczególnie naglącym" (Konstytucja Podstawowa, VIII). Nie tylko potrzeby naszych czasów wymagają miłosiernego Słowa, jakie poruszyło Dominika i wlało nadzieję w serca jego słuchaczy, lecz także ci, którzy są pociągnięci naszym sposobem życia i zaproszeni do wstąpienia do Zakonu, ukazują w usposobieniach swych serc rzeczywistość globalizacji i przemiany, jakie ona przynosi.


Globalizacja jako kontekst

348. Ci, którzy dzisiaj wstępują do Zakonu, odzwierciedlają świat, do którego jesteśmy posłani, aby głosić. Często są młodzi, przyzwyczajeni do coraz bardziej zglobalizowanej kultury informacji i handlu, a jednocześnie otwarci na uroki tego, co miejscowe i indywidualne. Są oni pokoleniem wychowanym do oczekiwania zmian, niestałości i nietrwałości, a jednak tęskniącym za czymś, co jest trwałe, pewne i prawdziwe. Wielu z pierwszej ręki zna rzeczywistość migracji, rodzinnej separacji, bezrobocia i biedy, doświadczeń seksualnych, religijnego pluralizmu i pomyłek, zamożnego sekularyzmu i wszechobecnego relatywizmu. I częściej niż się to zazwyczaj przyznaje, w wielu regionach świata mają oni osobiste doświadczenia takich globalnych rzeczywistości, jak wykorzystanie seksualne, fizyczne czy emocjonalne. Mimo to, prawie wszyscy niecierpliwie oczekują przekroczenia siebie oraz wspólnoty oraz szukają sprawy wartej ich poświęcenia. Są oni zatem zarówno uprzywilejowani, jaki i pokrzywdzeni, są synami wieku, który obiecuje poszerzyć ich serca, jednocześnie przebijając je. Oni są naszą nadzieją i naszym wyzwaniem.


Globalizacja jako wyzwanie

349. Poprzednie kapituły generalne, listy generałów Zakonu oraz ostatnie Relatio Timothy Radcliffe'a na kapitułę generalną w Providence słusznie zauważały wyzwania, jakie te okoliczności stawiają przed formacją. Obejmują one uczuciowość, orientację seksualną i niedojrzałość (Bolonia 85-89), a także brak doświadczenia życia z innymi (Relatio 5, 2); wszystkie mogą być określane jako wyzwanie w zakresie formacji ludzkiej. Istnieje także wyzwanie w zakresie formacji religijnej. Ta obejmuje braki podstawowej kultury chrześcijańskiej, która kiedyś mogła być z góry zakładana, jak również pokoleniowe i kulturowe różnice w doświadczeniu religijnym, co Timothy Radcliffe określił terminem różnych "pielgrzymek", które zaprowadziły każdego z nas do Zakonu (I Have Seen the Lord). Wyzwanie w zakresie formacji zakonnej obejmuje także potrzebę integracji formacji intelektualnej, duszpasterskiej i duchowej naszych braci z ich ludzkim rozwojem (Bolonia 99), a także odpowiedź na pytanie, jakie stawia częstotliwość nadchodzenia próśb o dyspensę i odejścia z Zakonu mające miejsce niedługo po święceniach (Relatio 3, 2, 2). Oba te wyzwania, ludzkie i zakonne, są ze sobą ściśle związane i właściwe odpowiedzi na nie muszą być wyważone, zintegrowane i uwzględniać ich wzajemną zależność. Muszą być one również realistyczne, bowiem nie każda słabość może być wyleczona w czasie formacji, i roztropne decyzje muszą być podejmowane w czasie dopuszczania do nowicjatu i profesji. Nasze zatem odpowiedzi na te wyzwania muszą być zarówno wielkoduszne, jak i pokorne, dalekie jednak od lęku i naiwności.
Mając na myśli te wyzwania, ponawiamy zalecenie kapituły generalnej w Bolonii (90), ponieważ poruszone przez nią kwestie nieustannie zachowują znaczenie i potrzebują integracji formacji ludzkiej i zakonnej w dziedzinach zasadniczych dla świadectwa naszego życia.

Zarządzamy, aby w programie formacji początkowej była obecna poważna refleksja oraz dzielenie się dotyczące życia uczuciowego i dojrzałości, seksualności, celibatu i czystej miłości.

350. Podobnie i w odniesieniu do KKZ 167, III, prenowicjat daje ogromne możliwości przygotowania aspirantów do nowicjatu i wprowadzenia ich w proces formacji trwającej całe życie. Dostarcza on także dodatkowe sygnały, na podstawie których można ocenić indywidualną gotowość do nowicjatu. Może to być szczególnie istotne wtedy, gdy się uwzględni wymienione powyżej wyzwania i różnorodność doświadczeń aspirantów.

Polecamy, aby podczas prenowicjatu formatorzy przygotowywali i oceniali aspirantów pod kątem formacji chrześcijańskiej, rozwoju ludzkiej i duchowej dojrzałości, zdolności życia ślubami, doświadczeń życia wspólnego oraz zdrowych kontaktów z mężczyznami i kobietami.

351. Doświadczenie naszych braci w niektórych częściach Afryki, wspomniane zarówno we wnioskach na obecną kapitułę generalną, jak i podczas plenarnych sesji uczestników kapituły, ukazuje dodatkowe aspekty globalizacji, na ile ich doświadczenie przedstawia Zakon w jego światowym kontekście. Ich interwencje i dyskusja, który wywiązała się potem, zarysowują problem, który nie jest ograniczony jedynie do Afryki i wymaga poważnego zbadania relacji między profesją wieczystą a głosem czynnym i biernym, w świetle inkulturacji, zarówno w ogólnym prawie Zakonu, jak i w szczegółowym prawodawstwie prowincji i wikariatów.

352. Prosimy generała Zakonu o ustanowienie komisji, która zajmie się zbadaniem naszego obecnego prawodawstwa dotyczącego profesji solemnej oraz głosu czynnego/biernego w świetle: a) inkulturacji; b) sposobu rządzenia; c) różnicy między formacją zakonną i kapłańską w różnych jednostkach Zakonu. Komisja winna zakończyć swe badania nie później niż w lipcu 2003 roku i przesłać swe zalecenia, włącznie z ewentualnymi zmianami w KKZ, do generała Zakonu w celu puszczenia ich w obieg i uzyskania komentarzy ze strony różnych jednostek Zakonu. Sprawozdanie dotyczące tych zaleceń oraz komentarze winny być przedłożone następnej kapitule generalnej.


Globalizacja jako materia apta

353. Możliwe jest jednak również potraktowanie uwarunkowań globalizacji, jakie noszą w swych sercach ci, którzy są powołani do Zakonu, jako materia apta dla łaski Słowa. Tęsknota, poszukiwanie i ból tak często osadzone w doświadczeniu globalizacji stają się wówczas ukrytym pragnieniem Boga, a szczególnie Słowa Wcielonego. W tym ujęciu, proces formacji staje się aktem głoszenia, w wyniku którego w głębi serca dochodzi do spotkania z Jezusem, a tym samym do uzdrowienia, odkupienia i przemiany tego serca dla miłości solidarnej i posługi dla bliźniego. Dzieje się wówczas tak, że formując naszych braci, kształtując ich serca i umysły i przybliżając im zbawcze miłosierdzie Boga, głosimy im to, co chcemy, aby oni zanieśli całemu światu. Może wręcz być tak, że nasze pierwsze głoszenie dla nowej, zglobalizowanej rzeczywistości będzie się dokonywało poprzez formację jej synów jako Braci Kaznodziejów.


Istota formacji: Contemplari et contemplata aliis tradere

354. Formacja prawdziwie dominikańskiego serca, które w swej głębi może pośredniczyć w miłosiernym spotkaniu między Bogiem i ludźmi tego wieku, jest zatem sama w sobie aktem Świętego Kaznodziejstwa. Jest to także akt kontemplacji. Patrząc na naszą tradycję, kontemplacja Trójjedynego Boga oraz Wcielonego Słowa pociąga za sobą integrację różnych i wydających się zupełnie odmiennych elementów naszego życia, a nawet samej osoby ludzkiej. Modlitwa i studium, apostolstwo i wspólnota, obserwancje i dyspensy stanowią części jednego, wielorakiego i jednoczącego powołania. Podobnie, wzrostowi w życiu duchowym, w rozumieniu teologii oraz duszpasterskiej wrażliwości i umiejętnościach winna towarzyszyć większa wolność, dojrzałość, integracja i zrównoważenie we własnym doświadczeniu wewnętrznym i w relacjach z innymi. Zatem, jak konieczna jest kontemplacja do głoszenia miłosiernego i zbawczego Słowa ad extra, tak samo jest ona niezbędna w formacji kaznodziejów ad intra. Nie możemy się spodziewać, aby ci, którzy dźwigają na sobie piętno tego czasu, w swych osobach mogli "dopełniać braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" bez poznania Chrystusowego uzdrowienia, którego ten wiek potrzebuje. Tematy globalizacji i kontemplacji są zatem niemożliwe do oddzielenia, gdy zastanawiamy się nad formacją, ponieważ zglobalizowany świat, dla którego głosimy, jest również światem, który musimy formować, a lekarstwem, jakie winniśmy przynieść światu, jest lekarstwo, jakie musimy podać naszym braciom.


Kontemplacja i formacja początkowa

355. Przyglądając się światu, który do tej pory formował naszych braci, można wymienić trzy elementy, które mogą być istotne w przyjmowaniu prawdziwego dominikańskiego ducha kontemplacji przez braci: stałość, głębia i otwartość. Stałość jest lekarstwem na doświadczenie przelotności czy to intelektualnej, osobowej czy też religijnej i w naszym życiu wyraża się w podejmowanym przez całe życie studium i w naszych zewnętrznych obserwancjach, jakimi są modlitwa, milczenie i życie wspólne, które winno być radosne. Głębokość kontrastuje z często powierzchownymi przyjemnościami, jakie globalna gospodarka wydziela nielicznym, a obiecuje wielu. Głębokość niesie ze sobą uzdrowienie pragnień, co jest zarówno konieczne, jak i oczekiwane. Może się to najbardziej ujawniać poprzez wzrost w modlitwie i cnocie, miłości do studium i współczującym rozumieniu siebie samego. Otwartość jest dziedzictwem tej epoki i jednocześnie stanowi antidotum na przeciwdziałanie jej. Jako dominikanie, nie możemy być prawdziwie kontemplacyjnymi kaznodziejami bez otwarcia na ludzi i ich doświadczenia, nowe sposoby nauczania i posługi, do których Bóg może nas zapraszać. Jednak aby te elementy były obecne i przynosiły owoce naszym braciom w trakcie formacji początkowej, musimy sami, w każdym wymiarze naszego życia, podjąć jego odnowę (Meksyk 27, 4) i uczestniczyć we wspólnym życiu nawet wtedy, gdyby miało nas to wiele kosztować (Ratio formationis generalis 166). Postępując w ten sposób, zapewniamy naszym braciom w czasie formacji początkowej widoczny przejaw Świętego Kaznodziejstwa, do którego zostali powołani i na które chcielibyśmy nakierować ich życie.

356. Zachęcamy wszystkich braci do budzenia powołań do Zakonu poprzez modlitwę, wierność regularnym obserwancjom i gościnność wobec tych, którzy rozeznają swe powołanie.

357. Zachęcamy wszystkie wspólnoty, a zwłaszcza domy formacji, do rozwijania atmosfery milczenia właściwego dla naszego sposobu życia, włącznie ze wspólną medytacją w ciszy, jako pomoc w kontemplacji i owocnego kaznodziejstwa.

358. Polecamy, aby wyżsi przełożeni zapewnili kompetentnych i doświadczonych braci do podjęcia zadania duchowego towarzyszenia braciom w trakcie formacji początkowej.

359. Polecamy, aby w ramach formacji początkowej zwracano uwagę na wpływ, jaki kultura i warunki społeczne wywierają na człowieka i jego doświadczenie religijne.


Kontemplacja i formacja stała

360. Łaska Boga działa w każdej chwili i we wszelkich okolicznościach naszego życia jako dominikanów, wzywając nas do coraz ściślejszej więzi z Nim i do większej świętości. W związku z tym, nasza formacja nigdy się nie kończy, a św. Dominik bez wątpienia modlił się wraz ze św. Pawłem, abyśmy "postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga" (Kol 1, 10). Jednak, pomimo zachęt licznych kapituł generalnych i Listu o formacji Damiana Byrna (1991), w praktyce ulegamy pokusie ignorowania zaproszenia do kontemplacji, które zawiera się w formacji stałej. Porzucamy studium i stajemy się zacofani w pracy duszpasterskiej lub wystawiamy na kompromitację nasze duszpasterskie kompetencje. Odkładamy rok szabatowy lub, jako przełożeni, błagamy braci, aby zaniechali podjęcia koniecznego i dobrze zaplanowanego roku szabatowego, żeby w ten sposób odpowiedzieć na potrzeby, które rzeczywiście są wielkie. Możemy podchodzić nieufnie do pewnych drażliwych, lecz koniecznych tematów, albo zadowalać się bardziej nabywaniem nowych umiejętności, niż szczerze odnawiać i ponownie analizować sposoby naszej posługi. I możemy przestać rozumieć, że studium samo w sobie jest formą kontemplacji i pomaga w modlitwie. Tak więc, niezależnie od tego, jak bardzo mogłoby być szlachetne i przyjemne nasze życie, jak bardzo owocna nasza praca, ryzykujemy, że nie będziemy wzrastać w naszym poznawaniu Boga, jeśli rezygnujemy z formacji stałej. Nie możemy pozwolić sobie na takie ryzyko, jeśli mamy służyć Ludowi Bożemu w nowej globalnej rzeczywistości.

361. Zachęcamy wszystkich braci do podjęcia osobistej odpowiedzialności za formację stałą i rozumienia jej jako działania kontemplacyjnego, które rozwija nasze nieustanne nawracanie się i pomaga nam dostrzec potrzeby ludzi naszych czasów.

362. Istnieje również poważny problem pierwszych asygnat, o którym wielokrotnie mówili Damian Byrne i Timothy Radcliffe. Nie chodzi tu tak bardzo o studium czy formację w sensie technicznym, lecz o to, czy przejście od życia na studentacie do czynnego apostolatu może być również doświadczeniem pełniejszego włączenia w Święte Kaznodziejstwo. W tym właśnie czasie, na różne sposoby, nieformalne przekazywanie i pogłębienie życia ma miejsce w towarzystwie starszych braci i ludzi, do posługi którym zostaliśmy powołani. A jednak to przejście może być trudne, przekazywanie nie przyjmowane i pogłębienie zakłócone, jeśli brat czuje się samotny, niezrozumiany i zamartwia się utratą wspierającej wspólnoty formacyjnej. Częstotliwość, z jaką prosi się o dyspensy w czasie pierwszych lat życia kapłańskiego i posługi, dodatkowo podkreśla wagę towarzyszenia naszym braciom w tym momencie ich formacji.

363. Polecamy, aby wyżsi przełożeni, w porozumieniu z nowoasygnowanymi braćmi, wyznaczyli roztropnego starszego brata, z którym mogliby oni dzielić się swymi doświadczeniami i wyzwaniami posługi podejmowanej w pełnym wymiarze godzin.


Kontemplacja i formatorzy

364. Jako dominikanie przyjmujemy, iż zwłaszcza ci bracia, którzy posługują jako formatorzy, mają być ludźmi modlitwy, miłości i akceptacji wraz ze zdolnością wysłuchiwania, albowiem "to głównie przez swe życie głoszą oni i formują młodych braci" (RFG 135-136). Uznajemy też, że posługa formacyjna jest trudna, że nie jest łatwo znaleźć odpowiednich formatorów, a w związku z tym ważne jest, aby byli oni dobrze przygotowani do swego zadania (Bolonia III, 107). Jednak, jak zauważył Timothy Radcliffe w swym Relatio na kapitułę generalną w Providence, pomimo zaleceń ostatnich kapituł generalnych, rzadkie są przypadki, aby bracia mieli okazję do przygotowania się do tej posługi. Dlatego często jesteśmy w sytuacji, że prosimy dobrego i rozmodlonego człowieka, który jednak czuje się nieprzygotowany, aby podjął odpowiedzialność za to ważne i trudne zadanie. Jak to zauważono powyżej, wyzwania i okoliczności stawiane przez globalizację tylko zwiększają trudność tego zadania, do podjęcia którego niektórzy bracia mogą czuć się nieodpowiedni. Ponadto formatorzy często doświadczają pewnej samotności w swej posłudze. Jest to wynikiem po części tego, że ich praca wymaga koniecznej roztropności i dyskrecji, ale często też może być skutkiem odległości oraz innych okoliczności, które uniemożliwiają konsultację z innymi formatorami. Ważne jest zatem zapewnienie naszym braciom, którzy podejmują tę istotną posługę, warunków i wsparcia, jakiego potrzebują do dobrego jej pełnienia, i budzenia w nich zaufania, że mogą dzielić się owocami swej kontemplacji z braćmi, którzy będą kaznodziejami w nowej globalnej rzeczywistości.

365. Zarządzamy, aby promotor Internetu wraz ze swymi współpracownikami utworzył internetowe forum dla formatorów w Zakonie, by mogli się oni dzielić ze sobą swym doświadczeniem, pytaniami i problemami dotyczącymi formacji. Może ono również zawierać bibliotekę źródeł dotyczących formacji, takich jak Ratio Formationis Particularis różnych prowincji i wikariatów Zakonu.

366. Polecamy, aby nowi magistrzy mieli wystarczającą ilość czasu na przygotowanie się do swej posługi.

367. Polecamy, aby każda prowincja i wikariat opracowała i zapewniła szkolenie kilku braciom, którzy mogliby być zdatni do podjęcia posługi formacyjnej.

368. Ważne jest również, aby formatorzy mogli dzielić się owocami swej kontemplacji w sposób właściwy dla powołania i potrzeb braci, jacy zostali powierzeni ich opiece. Może to być szczególnie zasadne w obecnym czasie, gdy powołanie brata współpracownika jest tematem troski i dyskusji, zwłaszcza w odniesieniu do jego szczególnej tożsamości i jego relacji do szerszej misji Zakonu.