MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Błogosławieni męczennicy japońscy Alfons Navarrete i Towarzysze († 1614-1632)

W Omurze i Nagasaki w Japonii, w latach 1614-1632, śmierć poniósł wielki zastęp męczenników. Z rozkazu naczelnego dowódcy wojska Tokugawy Yeyasu, ścięto Alfonsa Navarrete (+ 1617), Hiszpana, wikariusza prowincjalnego Braci Kaznodziejów.
Po nim sławne męczeństwo poniosło jedenastu prezbiterów z Europy, siedmiu zakonników oraz dwadzieścioro dwoje mężczyzn i kobiet z Japonii. Wszyscy oni byli w ten czy inny sposób włączeni przez profesję do Zakonu Kaznodziejskiego (jako nowicjusze, bracia współpracownicy oraz członkowie Trzeciego Zakonu). Ich towarzyszami w wierze i męczeństwie było sześćdziesięciu trzech członków Bractwa Różańcowego oraz innych dwudziestu dwóch chrześcijan świeckich, z których czworo poniosło śmierć w habicie Zakonu. Ich ciała spalono, a prochy rozrzucono. Papież bł. Pius IX w 1867 roku uroczyście włączył ich do grona błogosławionych wraz z innymi, którzy w owym czasie ponieśli śmierć męczeńską.


Z bulli Martyrum rigata sanguine bł. Piusa IX, papieża

Zraszany krwią męczenników już od samych swoich początków Kościół nie przestał nigdy okazywać godnych podziwu przykładów męstwa. A gdy dla osłabienia męstwa żołnierzy Chrystusowych tyrani obmyślili nowego rodzaje mąk, powiększyli chwałę najmężniejszych bohaterów dla wiecznej ozdoby Kościoła. Stało się to nie bez zrządzenia Bożej Opatrzności, po to mianowicie, by wyraźnie się okazało, że najcięższej walce towarzyszył z nieba sprawca wiary naszej Chrystus Jezus, który - jak napisał św. Cyprian - "wojowników i obrońców jego imienia umocnił w szyku i postawił, walcząc i zwyciężając w swych sługach".
Od roku 1607 aż do 1632 Japonia została użyźniona krwią męczenników po wybuchu srogich prześladowań religii Chrystusowej, którą wcześniej przynieśli szczęśliwie głosiciele Ewangelii. Jednakże cesarz Taicosama rozpalił się niesłychanym gniewem, pragnąc całkowicie wykorzenić stamtąd imię Chrystusa. W roku 1597 skazał dwudziestu sześciu mężnych obrońców prawdziwej wiary na karę krzyża. Jego następcy nie tylko naśladowali jego straszliwą wściekłość, ale dalece ją prześcignęli. Wydano mianowicie prawo nakazujące chwytać tych, którzy by udzielali pomocy chrześcijanom, a zwłaszcza kapłanom, pod groźbą wygnania, utraty mienia, a nawet kary śmierci. Ogłoszono, że będą zniszczone krzyże, ołtarze, świątynie i wszelakie przedmioty kultu najświętszej religii. Stałość chrześcijan w wierze została wypróbowana przez zastosowanie najwymyślniejszych tortur, przed których wspomnieniem i opowiadaniem o nich człowiek się wzdraga. Jednym bowiem po ukrzyżowaniu przebijano bok, innych wieszano na krzyżu głową w dół, wielu szkaradnie ćwiartowano, wielu gotowano na wolnym ogniu, inni ponieśli okrutnie powolną śmierć, zanurzeni w wodzie z siarką albo w wodzie lodowatej, jeszcze inni umęczeni głodem, pragnieniem, ranami i brudem panującym w lochach zamienili to śmiertelne życie na nieśmiertelne i błogosławione.
Tak srogie męki znieśli z wielkim hartem ducha, przypominającym wyraźnie siłę i moc pierwszych męczenników Kościoła. "Okazali się bowiem - by użyć słów św. Cypriana - mocniejsi od mąk, a wciąż powtarzane okrucieństwa nie mogły pokonać niezwyciężonej wiary". Nie tylko kapłani i głosiciele ewangelicznej nauki pozostali silni i mocni w godzinie śmierci, ale niesłychanym męstwem oraz stałością ducha, dzięki łasce niebiańskiej, wykazały się także osoby płci obojga, rozmaitego stanu i wieku, a mianowicie mężowie najwspanialszych rodów i spokrewnieni z królami, szlachetne matrony, delikatne dziewice, wiekowi starcy, młodzieńcy oraz chłopcy i dziewczęta, i to nawet czteroletni.
Tysiąc i więcej można doliczyć się takich, którzy w długoletniej walce utwierdzili chrześcijańską wiarę, przelewając krew, jednakże Stolica Apostolska nie była w stanie przebadać wszystkich historii męczeństwa. Wobec srożących się prześladowań udało się sporządzić spisy męczenników jedynie w Hiszpanii, w Manili na Filipinach oraz w Makau w Chinach. Dzięki wielu świadkom stwierdzono ponad wszelką wątpliwość męczeństwo dwustu pięciu bohaterów.
W tym chwalebnym zastępie męczenników wielu kapłanów i świeckich należało do Zakonu Braci Kaznodziejów św. Dominika, wśród nich są: Alfons Navarrete, Alojzy Flores, Anioł Orsucci, Franciszek de Morales, Alfons de Mena, Dominik Castellet. Wieloma chlubi się Zakon Braci Mniejszych św. Franciszka, a Zakon Pustelników św. Augustyna cieszy się obecnością wśród nich swoich licznych członków. Wieniec zwycięstwa zdobi także Towarzystwo Jezusowe. Pośród męczenników nie brak świeckich mężów, żon i synów.
Imiona męczenników znalazły się w dołączonym spisie.
Po drogocennej śmierci sprawiedliwych przed obliczem Pana, która to śmierć - jak pisze św. Cyprian - "kupiła nieśmiertelność za cenę krwi i otrzymała wieniec za doskonałe męstwo", od razu zaczęto sporządzać dokumenty konieczne do uznania męczeństwa.