MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Błogosławiona Joanna d'Aza, matka świętego Dominika († XIII w.)

Joanna urodzona w Azie w starej Kastylii około połowy XII wieku. Została żoną Feliksa Guzmana, gorliwego katolika, pochodzącego ze znakomitego rodu. Jest matką świętego Dominika, założyciela naszego Zakonu. Skromna i pobożna, dzieliła czas między wychowanie dzieci, modlitwę i uczynki miłosierdzia. Jej dwaj starsi synowie byli kapłanami: Antoni, który zmarł w opinii świętości, i bł. Manes. Joanna miała też córkę, ale do naszych czasów nie dotarły o niej żadne dalsze wiadomości.
Przed narodzeniem się najmłodszego syna Joanna miała proroczy sen, który zapowiedział jej wielkie posłannictwo tego dziecka. Wydało się jej, że z jej łona wybiegł pies, który oświecał i zapalał cały świat, trzymając żagiew w zębach. Sen ów ziścił się w późniejszym czasie, gdy widziano owego syna błogosławieństwa, ścigającego jak pies Pański piekielne wilki herezji i rozpalającego narody miłością Boga i bliźniego. Gdy pewnego razu, niosąc w swym łonie to błogosławione dziecię, Joanna rozdała wszystko wino ubogim i wskutek tego znalazła się w kłopocie, prosiła Boga o pomoc w imię tego maleńkiego istnienia, którego Bóg umiłował - otrzymała wówczas wino w sposób cudowny. Po przyjściu na świat świętego syna sama go karmiła i kształtowała jego umysł w pierwszych latach dzieciństwa. Wpajała mu cnotę posłuszeństwa, ucząc, że ma ono większą wartość przed Bogiem niż jakiekolwiek ofiary. Gdy chłopiec skończył siedem lat, oddała go pod opiekę swemu bratu, archiprezbiterowi w Gurniel D'Isan. Umarła w Caleruega mniej więcej na przełomie XII i XIII wieku. Jest patronką żyzności pól, którą nieraz wymodliła dla swej okolicy. Jej relikwie są czczone w Penafeil (Valladolid). Jej kult potwierdził Leon XII w 1828 roku.


Z Kroniki świętych Roderyka z Cerraty

Święty Dominik, sławny wódz i ojciec Kaznodziejów, który pod koniec stulecia zajaśniał niczym nowa gwiazda, urodził się w Hiszpanii, w Królestwie Kastylii, w wiosce zwanej Caleruega, w diecezji Osmy. Wypadało bowiem, aby w tych czasach ostatnich, gdy już zachodziło światło wieku, Bóg z krańców ziemi, z zachodu, wywiódł światło, które swymi promieniami miało oświecić cały pogrążony w mrokach świat.
Przeto Bóg, który zna przyszłość, chcąc Kościołowi ukazać, jak wielkim świętym on będzie, postanowił zapowiedzieć to za pomocą objawień. Matka bowiem świętego, zanim go jeszcze poczęła, ujrzała we śnie, że nosi w swym łonie psa trzymającego w pysku płonącą pochodnię, którą świat cały rozpalił, wyszedłszy z łona. Wizja ta oznaczała, że urodzi ona wielkiego kaznodzieję, który żagwią płomiennej wymowy potężnie rozpali gasnącą w świecie miłość. Wydarzenia późniejsze potwierdziły tę wizję, gdyż święty ganił wady, zwalczał herezje i troskliwie umacniał wiernych.
Ojciec jego był człowiekiem szanowanym i zamożnym, matka zaś uczciwa, skromna i roztropna, współczująca biednym i strapionym, a wśród wszystkich niewiast tej ziemi wyróżniała się dobrą sławą.
Była też pełna miłosierdzia. Pewnego razu, widząc smutek przygnębionych, podzieliwszy się z nimi swoimi dobrami, na koniec obdarowała ubogich winem z beczki sławnej na całą okolicę. A gdy jej mąż w drodze powrotnej zbliżał się do Caleruegi, wyszli mu na spotkanie sąsiedzi, przy czym niektórzy z nich zachwalali wobec niego wino dane biednym.
Wchodząc zatem do domu, polecił żonie w obecności sąsiadów, aby go poczęstowała winem z owej beczki. A ona, zmieszana i pełna niepokoju, wszedłszy do piwnicy, gdzie przechowywano beczkę, padła na kolana i błagała Pana słowami: "Panie Jezu Chryste, chociaż jestem niegodna, byś mnie wysłuchał ze względu na moje zasługi, wysłuchaj mnie przez wzgląd na sługę Twego, a mojego syna, którego złożyłam Tobie w ofierze". Matka wiedziała bowiem o świętości syna. Wstała pełna wiary, a podszedłszy do beczki, znalazła ją pełną przedniego wina. Dzięki składając dawcy łask wszelakich, kazała obficie nalewać wina mężowi i innym obecnym. A wszyscy byli zdumieni.