MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Św. Agnieszka z Montepulciano, dziewica (+ 1317)

Agnieszka urodziła się w Gracciano w Toskanii w 1268 r. Pochodziła z bogatej rodziny Segni. W dziewiątym roku życia wymogła na swoich rodzicach zgodę na wstąpienie do klasztoru w Montepulciano. Dołączyła wtedy do zakonnic, zwanych - ze względu na szorstkie ubranie, które nosiły - "siostrami worka". Mając lat 14 prowadziła już życie doskonałej modlitwy, a częstokroć widziano ją, jak podczas niej wznosiła się ponad ziemię. W rok później przyłączyła się do siostr zakładających nowy klasztor w Proceno. Mając zaledwie 15 lat, za dyspensą papieską, chociaż wbrew własnej woli, została przełożoną sióstr w klasztorze w Procena (Viterbo).
Po siedemnastu latach kierowania tym klasztorem, na prośbę mieszkańców swego rodzinnego miasta powróciła do Montepulciano i w 1306 r. założyła klasztor dla ekspiacji na miejscu dawnego domu nierządu. Przyjęła dla tego klasztoru Regułę św. Augustyna, potem uzyskała dla swego klasztoru kierownictwo Zakonu Kaznodziejskiego i zaprowadziła obserwancje według Reguły dominikańskiej.
Agnieszka znana była z nadzwyczajnych umartwień: przez 15 lat pościła o chlebie i wodzie i spała na gołej ziemi. Zwierzała się, że odczuwa na modlitwie jak gdyby miała rosę w postaci krzyżyków, że czuje się tak dobrze, jak gdyby była otoczona kwiatami i że owa rosa udziela się z jej osoby również i innym. Wokół jej postaci powstały wdzięczne legendy. Jedna z nich mówi, że rozstając się pewnego razu z Boskim Dzieciątkiem, które nawiedziło ją na rękach swej Matki, zerwała Mu z szyi krzyżyk i zachowała na zawsze, a gdy go jej skradziono, powrócił do niej w cudowny sposób.
Umocniona darami Ducha Świętego, stała się jasną lampą modlitwy i miłości, a dzięki swojemu męstwu oraz autorytetowi podtrzymywała ducha obywateli w dążeniu do jedności i pokoju.
Złożona ciężką chorobą, zmarła 20 kwietnia 1317 roku, w 33. roku życia. Ciało św. Agnieszki pozostawało kompletne i nieskażone do XVI w., kiedy zamurowano je w ścianach głównego ołtarza. Gdy św. Katarzyna Sieneńska, pełna czci dla świętości, wiedzy i pokory Agnieszki, w kilkadziesiąt lat po jej śmierci pragnęła ucałować jej stopy, jedna ze stóp Świętej podniosła się do ust czcicielki i również na św. Katarzynę spłynęła błogosławiona rosa. Obecnie w sanktuarium św. Agnieszki w Montepulciano znajduje się jej relikwia. Kości, ręce, nogi, stopy i mózg, które zachowały się nietknięte rozkładem, zajmują na modelu, przedstawiającym postać św. Agnieszki, swoje zwykłe miejsce.
Kanonizowana została przez papieża Benedykta XIII w dniu 10 grudnia 1726 roku.


List św. Katarzyny ze Sieny, dziewicy, do Krzysztofy, przeoryszy klasztoru św. Agnieszki w Montepulciano

W imię ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa i słodkiej Maryi.
Najdroższa córko w Chrystusie, piszę do ciebie w Jego najdroższej Krwi; pragnę zobaczyć ciebie i inne siostry, które idą świętymi śladami naszej matki, chwalebnej Agnieszki.
Proszę was o to i pragnę, abyście zachowywały jej naukę i obyczaje. Wiecie bowiem, że zawsze udzielała wam ona nauki i przykładu prawdziwej pokory. To było jej główną cnotą. Nie dziwię się temu wcale, ponieważ posiadała to, co powinna mieć oblubienica, która pragnie naśladować pokorę swojego oblubieńca. Posiadała ona tę niestworzoną miłość, która nieustannie płonęła w jej sercu i je spalała: pożerała dusze i znajdowała w tym rozkosz. Starała się zawsze czuwać na modlitwie i właśnie dzięki temu osiągnęła cnotę pokory, ponieważ nie ma pokory bez miłości; gdyż jedna żywi drugą.
Czy wiecie, co ją doprowadziło do doskonałej i prawdziwej cnoty? W sposób wolny i nieprzymuszony wyrzekła się siebie oraz bogactwa tego świata, nie chcąc niczego posiadać. Ta sławna dziewica rozumiała bowiem dobrze, że człowiek, który posiada bogactwa tego świata, popada w pychę, traci niewielką cnotę prawdziwej pokory, dochodzi do miłości siebie samego, słabnie w nim uczucie miłości nadprzyrodzonej, zatraca czujność i modlitwę. Ponieważ serce i uczucia przepełnione tym, co ziemskie, i miłością własną siebie samego nie mogą napełnić się ukrzyżowanym Chrystusem ani rozkoszować się prawdziwą i słodką modlitwą. Słodka Agnieszka wyzbyła się więc siebie, ogołociła się z siebie samej i przyoblekła się w Chrystusa ukrzyżowanego. Jednak nie uczyniła tego tylko dla siebie, lecz i nam zostawiła przykład, i zobowiązuje was w ten sposób, abyście go naśladowały.
Dobrze wiecie, że wy, oblubienice poświęcone Chrystusowi, nie macie posiadać własności waszych ojców, lecz własność wiecznego Oblubieńca, ponieważ wyszłyście Mu na spotkanie. Tym, co odziedziczyłyście po waszym ojcu, jest wasza zmysłowość, której powinnyśmy się wyzbyć, kiedy dojdziemy do umiejętności rozeznawania, do naśladowania Oblubieńca i do posiadania Jego skarbu. Czym był skarb ukrzyżowanego Chrystusa? Były nim: krzyż, hańba, męka, cierpienie, tortury, urągania i oskarżenia, dobrowolne ubóstwo, głód chwały Ojca i pragnienie naszego zbawienia. Mówię więc, że jeśli posiądziecie ten skarb mocą rozumu pobudzonego ogniem miłości nadprzyrodzonej, dojdziecie do tych cnót, o których mówiłyśmy: będziecie prawdziwymi córkami waszej matki; troskliwymi, a nie niedbałymi oblubienicami i zasłużycie na to, by zostać przyjęte przez ukrzyżowanego Chrystusa: dzięki swojej łasce otworzy On przed wami bramę życia wiecznego. Nic więcej nie powiem. Zanurzcie się we Krwi ukrzyżowanego Chrystusa. Podnieście się dzięki prawdziwej gorliwości i jedności. Jeżeli będziecie zachowywać jedność, a nie trwać w podziałach, to ani szatan, ani żadne inne stworzenie nie będzie wam mogło zaszkodzić, i nie pozbawi was waszej doskonałości.
Trwajcie w świętej i słodkiej miłości Boga.
Słodki Jezu, Jezu miłości.