MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Święta Katarzyna Sieneńska, dziewica i doktor Kościoła († 1380)
główna patronka III Zakonu


Zajrzyj także tutaj:
»» Krótka biografia św. Katarzyny (Krystyna J. Olejniczak OPs)
»» Duchowość i mistycyzm św. Katarzyny ze Sieny (Krystyna J. Olejniczak OPs)
»» Miłosierdzie Boże w Dialogu św. Katarzyny (Krystyna J. Olejniczak OPs)

Św. Katarzyna Benincasa urodziła się w 1347 roku w Sienie (w Toskanii) w zamożnej rodzinie. Jej rodzice, Lapa i Jacomo Benincasa, mieli dwadzieścioro pięcioro dzieci, z których Katarzyna była dzieckiem dwudziestym trzecim. Niektóre źródła podają, że była dwudziestym czwartym - pomyłka ta wynika z tego, że miała siostrę bliźniaczkę, Janinę, która umarła we wczesnym dzieciństwie.
Ojciec był farbiarzem, co w owych czasach było bardzo popłatnym zawodem. Od najwcześniejszych lat Katarzyna wydawała się wybranym dzieckiem Bożym, przeznaczonym do wyższych celów. Posłuszna rozkazom ojca, spełniała w domu i w kuchni najniższe prace, z najwyższą gorliwością i pokorą. Gdy gotowała dla ojca, wyobrażała sobie, że jest Martą, która przygotowywała posiłek dla Zbawiciela. Swoją matkę przedstawiała sobie jako Najświętszą Pannę, a swych braci - jako Apostołów. Jak stwierdza o niej św. Franciszek Salezy: "powstało w niej pragnienie obsługiwania całego dworu niebieskiego". Przeświadczenie, że we wszystkim pełni wolę Bożą, sprawiało, że jej serce w każdej chwili było otwarte dla łask płynących z nieba. Miała zaledwie lat sześć, gdy ujrzała w widzeniu Chrystusa, w stroju pontyfikalnym, z tiarą na głowie. Od tej chwili przestała być dzieckiem. Dążyła do życia oddanego Chrystusowi i pomimo zdecydowanego sprzeciwu matki, w wieku lat 17 została tercjarką dominikańską. Po wstąpieniu do Trzeciego Zakonu św. Dominika dążyła z największą gorliwością do osiągnięcia doskonałości i odznaczała się najwyższą sumiennością w rzeczach najdrobniejszych.

Katarzyna otrzymała liczne dary mistyczne. Dostąpiła mistycznych zaślubin z Chrystusem, cieszyła się częstymi widzeniami Jezusa i Matki Najświętszej, w czasie modlitwy lewitowała, miała stygmaty. Jeszcze za życia uczyniła wiele cudów: wyzwoliła z opętania wiele osób, dokonała wielu cudownych uzdrowień.

Bez wytchnienia pracowała na rzecz Kościoła i Stolicy Apostolskiej. Dzięki jej mediacjom i nieustannym staraniom papież Grzegorz XI powrócił z niewoli awiniońskiej do Rzymu. Katarzyna przyczyniła się również do ponownego poddania się Stolicy Apostolskiej przez wiele zbuntowanych miast włoskich. Bolała nad wszelkimi nieprawidłowościami i brakiem pokoju. Wraz ze św. Katarzyną Szwedzką doprowadziła do pokoju między Florencją a Sieną. Ubolewała nad rozluźnieniem obserwancji zakonnych i starała się o reformę Zakonu. Bł. Rajmund z Kapui, jej spowiednik, a następnie generał Zakonu Kaznodziejskiego, oraz dominikanie przejęci jej duchem, przeprowadzili reformę Zakonu we Włoszech i w Niemczech. Taką samą reformę w Trzecim Zakonie przeprowadziła jej przyjaciółka i jednocześnie przełożona - Alessia.

Dotknięta głęboko schizmą w Kościele, ofiarowała swe życie Bogu za Kościół. Umarła w Rzymie 29 kwietnia 1380 roku. Jej ciało było wystawione do oddania czci przez wiernych przez trzy dni. W tym czasie nie uległo objawom rozkładu. Pochowana została na cmentarzu obok kościoła Santa Maria sopra Minerva. Bł. Rajmund był zdania, że należy relikwię Świętej umieścić w godniejszym miejscu. Po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń od papieża, w 1385 r. kazał odłączyć głowę od reszty ciała i przekazał ją do Sieny. W czasie uroczystości przenosin relikwii najbardziej czcigodną osobąm idącą za relikwią, była matka św. Katarzyny, Lapa. Szła ona ubrana w habit sióstr pokutnych z Trzeciego Zakonu, do którego należała jej córka i do którego sama wstąpiła. Obecnie ciało Świętej, z którego wyjęto szereg relikwii, spoczywa w kościele Santa Maria sopra Minerva; głowa jest w Sienie, w kościele oo. dominikanów, lewa stopa natomiast - w dominikańskim kościele św. Jana i Pawła w Wenecji. Wiele małych relikwii rozdano kościołom pod jej wezwaniem.
Katarzynę kanonizował papież Pius II w 1461 roku. Jest pierwszą kobietą ogłoszoną doktorem Kościoła. Jest główną patronką Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, a także patronką Włoch i Europy. Na obrazach najczęściej przedstawiana jest pod krzyżem w czasie otrzymania stygmatów.


Z listu św. Katarzyny ze Sieny, dziewicy, do nowicjuszy Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Oliwnej

Moje najdroższe dzieci w słodkim Jezusie Chrystusie. Ja, Katarzyna, służebnica i niewolnica sług Jezusa Chrystusa, piszę do was w Jego drogocennej Krwi. Pragnę, abyście były dziećmi posłusznymi aż do śmierci, na wzór Baranka bez skazy, który był posłuszny Ojcu aż do haniebnej śmierci na krzyżu.
Zastanówcie się nad tym dobrze, że On jest drogą i regułą, według której powinniście postępować wy oraz wszelkie stworzenie. Chcę, aby On był zawsze przedmiotem waszych myśli. Spójrzcie, jak bardzo posłuszne jest to Słowo! Ono nie uchyla się od ciężaru trudu, jaki na Nie nałożył Ojciec, przeciwnie śpieszy ku niemu z ogromnym pragnieniem. Objawiło to podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy powiedziało: "Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim umrę". Spożywanie Paschy jest tym samym, co wypełnianie woli Ojca i pragnienia Syna. A widząc, że czas się już prawie wypełnił (siebie samego bowiem musiał złożyć Ojcu na ostateczną ofiarę za nas), cieszy się i weseli, i mówi z radością: "Gorąco pragnąłem".
Pascha, o której mówiło Słowo, oznaczała, że siebie samego odda na pokarm i z posłuszeństwa złoży Ojcu ofiarę ze swojego ciała. Kiedy indziej spożywał już Jezus Paschę ze swoimi uczniami, ale nigdy tak jak teraz. O bezcenna, najsłodsza i najgorętsza miłości! Nie myślisz nic o swojej męce ani o hańbiącej śmierci. Słowo widzi, że wybrał Je Ojciec, aby poślubić ludzką naturę, i kazano Mu wylać za nas swą krew, aby w nas wypełniła się Jego wola, i byśmy zostali uświęceni w Jego Krwi.
Proszę więc was, moje słodkie dzieci w słodkim Jezusie Chrystusie, abyście się nigdy niczego nie bały i pokładały nadzieję we Krwi ukrzyżowanego Chrystusa. Niech was od Niego nie oddzielają pokusy czy błędy, ani lęk, że nie potraficie wytrwać, ani obawa przed trudem uniesienia posłuszeństwa i życia w waszym Zakonie.
Chcę zatem, abyście się nigdy nie bały: oddalcie od siebie wszelki niewolniczy strach. Razem z owym drogim Pawłem powiecie z miłością: "Wytrzymaj dzisiaj, moja duszo. Wszystko mogę dzięki ukrzyżowanemu Jezusowi Chrystusowi; przez pragnienie i miłość jest we mnie Ten, który mnie umacnia". Kochajcie, kochajcie, kochajcie! Ten, kto jest na świecie, przemierza to morze za pomocą swoich ramion, ten zaś, kto jest w świętym Zakonie, płynie, wspierając się na ramionach drugiego, to znaczy swojego Zakonu.
Ufajcie! W boku ukrzyżowanego Chrystusa znajdziecie źródło miłości; chcę, abyście tam przygotowali sobie miejsce i mieszkanie. Powstańcie więc z wielkim i gorącym pragnieniem; idźcie, wejdźcie i pozostańcie w tym słodkim mieszkaniu, a żadne stworzenie ani duch nie pozbawi was łaski i nie przeszkodzi w osiągnięciu celu, którym jest widzenie Boga i rozkoszowanie się Nim. Nie dodaję nic więcej. Pozostańcie w świętej i słodkiej miłości Boga. Kochajcie się, kochajcie się wzajemnie.