MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, prezbiter (+ 1716)

Ludwik Maria Grignion de Monfort urodził się 31 stycznia 1673 roku w Montfort-la-Cane (obecnie Montfort-sur-Meu w Bretanii, Francja). Jego dwóch braci zostało kapłanami, jeden dominikaninem, a dwie siostry wstąpiły do klasztoru.
Został kapłanem w 1700 r., po przezwyciężeniu wielu trudności. Pracował jako kapelan szpitala w Poitiers (1701-1703). W listopadzie 1700 r. wstąpił do tercjarzy dominikańskich, prosząc o zgodę nie tylko na naukę odmawiania różańca, ale i na zakładanie bractw różańcowych. Z Marią Ludwiką Trichet założył zgromadzenie żeńskie pod wezwaniem Bożej Mądrości dla pielęgnowania chorych. Całe swoje życie poświęcił głoszeniu Słowa Bożego w wioskach francuskich. W czasie swoich wędrówek wygłosił około 200 rekolekcji i misji. Każda misja trwała do 5 tygodni: uczył religijnych śpiewów, zapisywał wiernych do bractw: Różańca świętego, Pokutników, 44 Dziewic, Milicji św. Michała i Przyjaciół krzyża. Aby swojemu słowu nadać skuteczność, podejmował w intencji nawrócenia grzeszników wiele pokut, co tym więcej wzruszało i kruszyło serca. Jako kaznodzieja i misjonarz musiał zwalczać silną opozycję przeciw stosowanym przez siebie metodom, uzyskał jednak aprobatę Stolicy Świętej.
Ludwik miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. Oddał się Jej w "niewolę miłości" i na wyłączną własność. W Jej ręce złożył nawet wszystkie swoje zasługi, modlitwy, posty, uczynki pokutne, prace apostolskie, całą swoją osobę. Napisał Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Matki Najświętszej, w którym szeroko rozwinął i uzasadnił korzyści, jakie daje to całkowite oddanie się Maryi. Jego pisma o duchowym niewolnictwie z miłości do NMP przez długi czas po jego śmierci pozostawały nieznane. Po ich odnalezieniu i rozpowszechnieniu idea niewolnictwa Maryjnego stała się ogólnie znaną i przyjmowaną przez pobożnych wiernych. Akt oddania siebie Maryi podejmowali później papieże, teologowie, m.in. św. Pius X, Benedykt XV i Pius XI, Stefan kardynał Wyszyński oraz Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił zawierzenie Bogurodzicy: "Totus Tuus" - "Cały Twój". On też w uroczystym akcie powierzył NMP Kościół i świat.
Zmarł 28 kwietnia 1716 r., mając zaledwie 43 lata. Ludwika beatyfikował w roku 1888 papież Leon XIII, a kanonizował w roku 1947 papież Pius XII. Relikwie św. Ludwika znajdują się w kościele w St. Lament-sur-Serve, gdzie zmarł.


Z traktatu św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, prezbitera, O prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Dziewicy

Ponieważ cała doskonałość nasza polega na upodobnieniu się do Jezusa Chrystusa, na zjednoczeniu z Nim i poświęceniu się Jemu, przeto najdoskonalszym z nabożeństw jest niewątpliwie to, które nas najdoskonalej upodabnia do Jezusa Chrystusa, najściślej z Nim jednoczy i całkowicie Jemu poświęca. Ponieważ ze wszystkich stworzeń najpodobniejsza do swego Syna jest Maryja, zatem spośród wszystkich nabożeństw tym, które duszę najpełniej poświęca naszemu Panu i z Nim ją jednoczy, jest nabożeństwo do Najświętszej Maryi, Jego Matki. Im bardziej dusza jest poświęcona Maryi, tym pełniej będzie należeć do Jezusa Chrystusa.
Dlatego doskonałe poświęcenie się Jezusowi Chrystusowi nie jest niczym innym, jak doskonałym i całkowitym oddaniem się Najświętszej Pannie. Na tym polega nabożeństwo przeze mnie głoszone.
Ta forma nabożeństwa słusznie może być nazwana doskonałym odnowieniem ślubów lub przyrzeczeń złożonych na chrzcie świętym. W nabożeństwie tym chrześcijanin cały oddaje się Najświętszej Dziewicy, tak że przez Maryję cały należy do Chrystusa.
Stąd wynika, że ofiarujemy siebie równocześnie Najświętszej Dziewicy i Jezusowi Chrystusowi. Najświętszej Maryi Pannie, ponieważ jest najlepszą drogą, którą sam Jezus wybrał, aby połączyć się z nami i nas zjednoczyć ze sobą. Panu Jezusowi oddajemy się, ponieważ jest naszym ostatecznym celem, któremu zawdzięczamy wszystko, czym jesteśmy, bo jest naszym Odkupicielem i Bogiem.
Ponadto należy wziąć pod uwagę, że każdy człowiek, gdy przyjmuje chrzest, własnymi ustami albo przez rodziców chrzestnych uroczyście wyrzeka się szatana, jego pokus i dzieł, a wybiera Jezusa Chrystusa na swojego Mistrza i najwyższego Pana i z miłości staje się posłuszny jak niewolnik. To samo dokonuje się w tym nabożeństwie: chrześcijanin wyrzeka się szatana, świata, grzechu i siebie samego, oddając się całkowicie Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi.
Przy chrzcie przyjmujący sakrament nie oddaje się wyraźnie Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi i nie oddaje Panu zasługi swoich dobrych uczynków. Także po chrzcie chrześcijanin zachowuje zupełną wolność oddania tej zasługi innym lub zachowania jej dla siebie. Przez to nabożeństwo chrześcijanin wyraźnie oddaje się naszemu Panu przez ręce Maryi i poświęca Mu całkowicie zasługi własnych dobrych uczynków.