MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Święta Małgorzata Węgierska (+ 1909)


Małgorzata to latorośl królewskiego szczepu, prawdziwie świętego rodu Arpadów, skoligacona z Piastami. Jej przodkowie to św. Stefan, św. Emeryk i św. Władysław. Ojcem tego ostatniego był Bela I, a matką - starsza córka Mieszka II, króla polskiego. Św. Elżbieta to siostra ojca św. Małgorzaty, a św. Jadwiga, żona Henryka Brodatego - siostra matki. Ojcem św. Małgorzaty był Bela IV, a matką - Maria Laskaris, córka Teodora, cesarza greckiego. Św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego, bł. Jolanta, żona Bolesława Pobożnego, oraz bł. Konstancja - to rodzone siostry Małgorzaty. Wnukiem jej brata był św. Ludwik, biskup Tuluzy. Bł. Salomea, córka Leszka Białego, to jej stryjenka, żona Kolomana. Bł. Joanna Portugalska, dominikanka, była także z nią spokrewniona.
Jeszcze przed swoim narodzeniem (1242 r.) została przez rodziców ofiarowana Bogu dla uproszenia ocalenia Węgier od straszliwego najazdu tatarskiego w 1241 r. W wieku około czterech lat powierzono ją opiece mniszek Zakonu Kaznodziejskiego w Veszprem. Kiedy miała dwanaście lat, w Budzie, w klasztorze zbudowanym dla niej przez króla, złożyła śluby zakonne na ręce generała bł. Humberta z Romans, odrzucając tym samym propozycję małżeństwa z Bolesławem Pobożnym. Doszła do godnej podziwu gorliwości i bez reszty oddala się Chrystusowi Ukrzyżowanemu. W kolejnych latach powtórnie odrzuciła propozycje świetnych małżeństw: z Ottokarem II, królem Czech, a następnie z Karolem Andegaweńskim, bratem św. Ludwika, króla Francji, mimo otrzymanej dyspensy z Rzymu.


W 1252 r. przeniosła się do nowo wybudowanego przez jej ojca, specjalnie dla niej, klasztoru na Wyspie Zajęczej na Dunaju koło Budapesztu. Dziś ta wyspa nosi nazwę św. Małgorzaty. Trwała przy ascezie monastycznej, pełniła dzieła miłosierdzia i podejmowała starania o przywrócenie pokoju. Wyróżniała się wielką miłością do sióstr, wobec których, pomimo doznawanych od nich nieprzyjemności, pragnęła spełniać najniższe posługi. Płonęła ogromną miłością do tajemnicy Eucharystii oraz męki Odkupiciela. Wyróżniała się również nabożeństwem do Ducha Świętego i Najświętszej Maryi Panny. Wiele cudów zdziałała za życia i po śmierci. Umarła w 28 roku życia w 1270 roku.
Zmarła 18 stycznia 1270 roku. Papież Pius XII zaliczył ją do grona świętych 19 listopada 1943 roku. Jej grób zaginął w XVII wieku. Na obrazach przedstawiana jest najczęściej w zachwyceniu nad Pismem Świętym i z lilią w ręku.


Z bulli kanonizacyjnej papieża Piusa XII

Małgorzata pochodziła z węgierskiego rodu królewskiego Arpadów, który w jednym tylko wieku XIII dał Kościołowi Bożemu cztery inne, wsławione świętością życia kobiety: św. Elżbietę, jej krewną, bł. Agnieszkę oraz córki króla Beli IV: Kingę i Jolantę, których kult został zatwierdzony przez Stolicę Apostolską.
Była dzieckiem pobożnych rodziców: Beli IV, króla Węgier, oraz królowej Marii Lascaris. Rodzice poświęcili poczęte dziecko Bogu jako ofiarę przebłagalną za wyzwolenie i ocalenie królestwa. Ich modlitwy i śluby zostały wysłuchane. Dobra matka, mając to wszystko w pamięci, jeszcze przed ukończeniem przez dziewczynkę czwartego roku życia, oddała ją do klasztoru mniszek Zakonu św. Dominika w Veszprem, aby już od najmłodszych lat uczyła się zakonnych zwyczajów i stosowniej służyła Bogu.
Tutaj, zapominając o królewskim pochodzeniu, Małgorzata całym sercem stała się uczennicą Krzyża. Była tak pełna ducha uległości i posłuszeństwa, że wszystkie siostry otaczały ją najtkliwszą miłością. Pomimo młodego wieku, odznaczała się anielskim nabożeństwem do Jezusa Chrystusa i Matki Bożej. Jaśniała szlachetnością obyczajów i czystością duszy.
Król, jej ojciec, wybudował na wyspie na Dunaju klasztor ku czci Najświętszej Maryi Panny, aby mógł spokojniej i skuteczniej wyjednywać pomoc Bożą dla siebie i swojego królestwa. Postarał się o umieszczenie tam, wśród innych dziewic poświęconych Bogu, także swojej córki, Małgorzaty, "którą spośród innych swoich dzieci miłował w szczególny sposób, dostrzegając w niej zaczątki świętego i miłego Bogu życia". W tym czasie Małgorzata odmówiła poślubienia pewnego szlachetnego księcia polskiego i w wieku dwunastu lat złożyła uroczyste śluby na ręce czcigodnego generała Zakonu, Humberta. Ponadto, gdy król Czech prosił ją usilnie o rękę, chciała publicznie zostać zaślubiona Chrystusowi, aby ze wszystkich sił dochować wierności swojemu boskiemu Oblubieńcowi i raz na zawsze położyć kres wszelkim naleganiom o zawarcie małżeństwa. Stanowczo poprosiła o święty welon, który przyjęła z rąk arcybiskupa Ostrzyhomia.
W ten sposób, poślubiona Oblubieńcowi dziewic, gorliwie starała się upodobnić do Króla męczenników poprzez wzgardę świata i samej siebie oraz umartwianie ciała. Zawsze chodziła w najgorszym ubraniu i domagała się dla siebie najniższych prac, a za największą radość uważała sprzątanie, gotowanie posiłków oraz częste noszenie ciężarów. Z tak wielką miłością i samozaparciem usługiwała chorym siostrom i służącym, do których inne bały się zbliżyć ze względu na możliwość zarażenia się, że sama jedna wykonywała przy nich wszystkie najniższe i najbardziej nieprzyjemne prace.
Ze łzami rozważała tajemnice męki Pańskiej i gorąco pragnęła męczeństwa. Chociaż chętniej wylewała swoje serce przed Chrystusem utajonym pod eucharystycznymi postaciami lub przedstawionym na krzyżu, to jednak modliła się wszędzie i niemal bez przerwy. Nierzadko do obowiązującego oficjum dodawała cały psałterz, modlitwy do Boga Ojca lub do Ducha Świętego albo pozdrowienia umiłowanej przez siebie Matki Bożej.
Aby przebłagać gniew Wszechmogącego i wyjednać dla swojego narodu Boże miłosierdzie, "sama jeszcze obficiej płakała i umartwiała swoje ciało postami i włosiennicą, pokutując jakby za grzechy wszystkich ludzi, którzy tak niesprawiedliwie postępują wobec Boga, oraz bolejąc nad nieszczęściem uciśnionych. Cała bez reszty oddawała się usilnej modlitwie, aby Pan Jezus Chrystus mocą swojej prawicy bronił niewinnych oraz świętą Matkę Kościół, którą swoją własną krwią zgromadził w jedno".
Małgorzata nie ograniczała jednak swojej działalności jedynie do płomiennych modlitw czy najsurowszej pokuty. Zapalona apostolską gorliwością i umocniona heroicznym męstwem, nie wahała się otwarcie potępiać niesprawiedliwości dokonywanej przez kogokolwiek, choćby nawet przez najwyższego władzą bądź godnością.
Małgorzata po raz trzeci odrzuciła proponowane jej małżeństwo, odpowiadając otwarcie, że pragnie zachować swoje dziewictwo dla Pana Jezusa Chrystusa. A ten boski Oblubieniec, zawsze wierny i wspaniałomyślny, znalazł słodkie mieszkanie w sercu swojej służebnicy i napełnił ją najobficiej swoimi nadprzyrodzonymi darami, czyniąc towarzyszką swojej męki oraz współuczestniczką pocieszenia i mocy za życia i po śmierci.