MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Święty Tomasz z Akwinu, prezbiter i doktor Kościoła (+ 1274)

Tomasz urodził się w 1225 r. w zamku Roccasecca, niedaleko Neapolu. Ojcem jego był rycerz Landulf z Akwinu, a matką - Teodora. Rodzice powierzyli go w wieku 5 lat benedyktynom w opactwie Monte Cassino. Wychował się u nich. Bez wiedzy i zgody rodziców w 1244 r. wstąpił do Zakonu Kaznodziejskiego w Neapolu. Wysłany przez Zakon na studia do Paryża, po drodze został porwany przez własną rodzinę i przez pewien czas przebywał w zamknięciu. Zamek, w którym go zamknięto, znajdował się na wysokiej skale, by uniemożliwić mu ucieczkę. Tam próbowano go na wszelki sposób odwieść od zamiaru pozostania u dominikanów. Rodzina bowiem planowała dla niego spokojne i bogatsze życie u benedyktynów, zakon dominikanów był wtedy zakonem prawdziwie żebraczym i bliscy Tomasza byli zdania, że syn rycerza nie może być żebrzącym mnichem. Gdy wszelkie próby odwiedzenia Tomasza od wybranej drogi nie dawały rezultatu, zamknięto go w wieży zamkowej i sprowadzono kobietę pełną powabu i doświadczoną w sztuce uwodzenia. Obiecano jej wysoką nagrodę, jeśli zdoła uwieść młodzieńca. Tomasz jednak widząc ją, schwycił płonące polano z kominka i kobietę wygonił. Następnie padł na kolana przed Chrystusem Ukrzyżowanym, błagając Go ze łzami w oczach o łaskę nienaruszalnej czystości. Gdy zapadł w sen, wydawało mu się jakby aniołowie opasywali jego biodra. Od tej chwili nie odczuwał już nigdy pokus cielesnych. Z tym przeżyciem Tomasza wiąże się powstanie bractwa Paska św. Tomasza. Bractwo to, prowadzone przez długie lata przez dominikanów, gromadziło tych, którzy pragnęli utrzymać czystość.
Po nieudanej próbie uwiedzenia Tomasza matka przystała na jego życzenie i w tajemnicy przed jego braćmi pomogła mu wyjść z zamku, gdzie był przetrzymywany. Udał się wtedy na studia do Kolonii i do Paryża. Jego mistrzem był św. Albert Wielki. Uczeń przerósł mistrza i został najwybitniejszym filozofem i teologiem chrześcijaństwa aż do czasów dzisiejszych. Wszystkich zachwycał i do dziś zachwyca swoją nadzwyczajną wiedzą, który wypływała z głębi kontemplacji. Gdy kiedyś św. Bonawentura zapytał go, skąd czerpie to całe piękno, które ludzie podziwiają w jego dziełach, odpowiedział wskazując na krzyż: "Oto moja księga". Wsławił się szczególnie niewinnością życia oraz wiernością w zachowywaniu obserwancji zakonnych. Właściwe Zakonowi zadanie, jakim jest służba Słowu Bożemu w dobrowolnym ubóstwie, znalazło u niego wyraz w długoletniej pracy teologicznej: w gorliwym poszukiwaniu prawdy, którą należy nieustannie kontemplować i przekazywać innym. Dlatego wszystkie swoje zdolności oddał wyłącznie na służbę prawdy. Sam starał się ją posiąść, skądkolwiek by pochodziła, i ogromnie pragnął dzielić się nią z innymi. Odznaczał się pokorą oraz szlachetnym sposobem bycia. Stał się znakomitym nauczycielem teologii, a także wymownym głosicielem prawdy ewangelicznej. Przekazał wiele z mądrości Boskiej i ludzkiej i wspaniale udowodnił, że istnieje ścisły związek pomiędzy Bożym objawieniem a ludzkim rozumem. Największym jego dziełem jest napisana w 40 tomach Summa theologiae.

Wykładał w Paryżu, gdzie zwalczał awerroistów, w szkole zakonnej w Neapolu i w Rzymie, pracował też na dworze papieskim. Szczególną czcią otaczał Chrystusa Ukrzyżowanego i Eucharystię. Gdy kiedyś modlił się przed krzyżem, Chrystus odezwał się do niego i powiedział: "Dobrze napisałeś o Mnie, Tomaszu!" Jako czciciel Najświętszego Sakramentu stał się wielkim piewcą Eucharystii. Od niego pochodzą znane hymny: Sławcie usta, tajemnicę, Uwielbiam Cię pobożnie i inne. Ułożył piękne modlitwy na przygotowanie się do przyjęcia Komunii św. i na dziękczynienie po Komunii. Opracował tekst oficjum brewiarzowego na Boże Ciało. Miał wielką miłość dla Matki Najświętszej.
Wezwany przez papieża Grzegorza X na sobór w Lyonie, umarł w drodze po krótkiej chorobie 7 marca 1274 w Fossanova. Jego święto obchodzi się obecnie 28 stycznia, w dniu przeniesienia jego relikwii do Tuluzy (w roku 1369), gdzie zostały złożone w kościele jakobinów. W czasie Rewolucji Francuskiej zostały one przeniesione do bazyliki Saint Sernin, do swego pierwotnego miejsca powróciły dopiero w roku 1974.
Papież Jan XXII kanonizował go 18 lipca 1323. Papież św. Pius V w dniu 11 kwietnia 1567 r. ogłosił go piątym doktorem Kościoła zachodniego (jest czczony jako doctor angelicus albo doctor communis). Leon XIII 4 sierpnia 1880 r. ogłosił go patronem wszystkich uczelni i szkół katolickich. Na obrazach przedstawiany jest częto ze słońcem na piersi i księgą w ręku, często pod krzyżem, z którego przemawia do niego Chrystus.


Z rozpraw św. Tomasza z Akwinu, prezbitera

Czy konieczna była dla nas Męka Syna Bożego? Bezwzględnie i podwójnie konieczna: konieczna jako lekarstwo przeciw grzechom oraz konieczna jako przykład do naśladowania.
Męka Chrystusa jest nade wszystko lekarstwem, albowiem dzięki niej znajdujemy ratunek przeciw wszelkiemu złu, któremu poddani jesteśmy z powodu naszych grzechów.
Wielki jest również pożytek Męki jako przykładu. Albowiem zdolna jest dogłębnie przemienić nasze życie. Ktokolwiek pragnie wieść życie doskonałe, powinien odrzucić to, co Chrystus odrzucił na krzyżu, a dążyć do tego, do czego Chrystus dążył. Krzyż jest wzorem każdej bez wyjątku cnoty.
Szukasz przykładu miłości: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich". Tak właśnie Chrystus uczynił na krzyżu. Skoro więc On oddał za nas życie swoje, nie powinno być dla nas rzeczą zbyt trudną znieść jakiekolwiek przeciwności ze względu na Niego.
Szukasz cierpliwości? Największą znajdziesz na krzyżu. Cierpliwość może być wielka z dwóch powodów: kiedy ktoś znosi cierpliwie wielkie zło albo też kiedy znosi takie zło, którego mógłby uniknąć, ale nie stara się unikać. Na krzyżu Chrystus dał przykład jednego i drugiego.
Albowiem "gdy cierpiał, nie wygrażał się; jak baranek na rzeź prowadzony, tak On nie otworzył ust swoich". Wielka zaiste jest cierpliwość Chrystusa na krzyżu: "Biegnijmy cierpliwie w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę".
Szukasz przykładu pokory? Popatrz na Ukrzyżowanego. Oto Bóg zechciał być sądzony przez Poncjusza Piłata i umrzeć.
Szukasz przykładu posłuszeństwa? Naśladuj Tego, który stał się posłuszny Ojcu aż do śmierci: "Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka, to jest Adama, wszyscy stali się grzesznikami, przez posłuszeństwo jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi".
Szukasz przykładu wzgardzenia rzeczami świata? Idź za Tym, który jest "Królem królów i Panem panujących, w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i wiedzy", który na krzyżu został ogołocony, wyszydzony, przebity, cierniem ukoronowany i w końcu napojony octem i żółcią.
Nie przywiązuj się przeto do szat i bogactw, albowiem "podzielili między siebie moje szaty", ani do zaszczytów, bo stał się przedmiotem naigrawań i biczowania, ani do godności, ponieważ "uplótłszy koronę z cierni włożyli na moją głowę", ani do rozkoszy, albowiem "pragnąłem, a napoili Mnie octem".