MODLITWA JUBILEUSZOWA
na 800-lecie Zakonu


Boże, Ojcze miłosierdzia,
który powołałeś św. Dominika
na pełnego wiary
wędrownego kaznodzieję
i głosiciela łaski;
wylej na nas
Ducha Chrystusa Zmartwychwstałego,
abyśmy przygotowując się
do Jubileuszu Zakonu,
wiernie i z radością głosili
Ewangelię pokoju.

Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
Święty Wincenty Ferreriusz, prezbiter († 1419)





Wincenty urodził się w Walencji (w Hiszpanii) w 1350 roku. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 17 lat. Po ukończeniu studiów zasłynął jako porywający mówca, panujący nad tłumami potęgą słów. W ciągłych podróżach po całej niemal zachodniej Europie prowadził bardzo surowy żywot. Co rano śpiewał Mszę św. pod gołym niebem dla tłumów, potem spowiadał i wygłaszał kazania. Najczęstszym tematem tych kazań była groźba Sądu Ostatecznego. Odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny i miłosierdziem względem bliźnich. Działał niezliczone cuda i nawracał rzesze grzeszników, heretyków i innowierców, zwłaszcza Maurów i Żydów.
Zmarł jako niezmordowany kaznodzieja w Vannes w Bretanii w 1419 roku i tam, w kościele katedralnym, spoczywają jego relikwie. Dawniej w dniu jego wspomnienia święciło się wodę w celu uproszenia powrotu do zdrowia dla chorych. Zakon Dominikański zachęca także swoich członków i innych wiernych do odprawiania ku czci św. Wincentego nabożeństwa siedmiu piątków przed jego świętem. Należy wówczas przystąpić do Stołu Pańskiego i odmówić odpowiednią modlitwę. Jako dzień tego nabożeństwa wybrano piątek, ponieważ św. Wincenty miał szczególne nabożeństwo do Męki Pańskiej. Jego kult zatwierdził papież Kalikst III w 1455 roku.




Z traktatu św. Wincentego Ferreriusza, prezbitera, O życiu duchowym

W kazaniach i zachętach nawet dla wyjaśnienia spraw szczegółowych posługuj się językiem prostym i mową zwykłą: jeżeli to jest możliwe, posługuj się przykładami, aby każdy grzesznik, obciążony tym właśnie grzechem, poczuł się wstrząśnięty, jakbyś tylko do niego przemawiał. Niech to będzie widoczne, że słowa nie pochodzą z duszy pysznej lub oburzonej, ale wypływają z życzliwego serca i ojcowskiej dobroci, która współczuje grzeszącym synom, pogrążonym w wielkiej niemocy i ogromnej przepaści, oraz stara się wydobyć ich, uwolnić i ustrzec jak matka, cieszy się również ich powodzeniem i spodziewaną chwałą niebieską.
Taki bowiem sposób postępowania okazywał się zwyczajnie owocny dla słuchających. Ogólne natomiast mówienie o cnotach i wadach robi na słuchaczach małe wrażenie.
Zawsze okazuj wewnętrzną życzliwość także przy spowiedzi, zarówno gdy delikatnie pocieszasz małodusznych, jak i karcisz zatwardziałych, aby grzesznik odczuwał, że słowa twoje wypływają z czystej miłości. Dlatego słowa nacechowane życzliwością i słodyczą niech zawsze uprzedzają karzące.
Ty tedy, jeśli pragniesz być pożyteczny dla dusz bliźnich, najpierw zwróć się do Boga całym sercem i proś Go o to pokornie, aby obdarzył cię tą miłością, w której mieści się pełnia cnót, dzięki której mógłbyś dokonać tego, co pragniesz.