Strona główna

Trzeci Zakon od Pokuty św. Dominika nadprzyrodzoną drogą do doskonałości duchowej.

                                                                                            "Aby zbawić społeczeństwo potrzeba nie tylko budować
kościoły i szkoły katolickie lub starać się o pomnożenie
powołań kapłańskich, ale potrzeba przede wszystkiem
mieć w każdej parafii grupę ludzi świeckich o jasnych,
zdecydowanych, nieustraszonych przekonaniach
katolickich, prawdziwych apostołów".

(św. Pius X)

     Pismo św. uczy nas: "Kto sprawiedliwy niechaj postępuje jeszcze sprawiedliwiej, a święty niechaj się jeszcze więcej uświęca!" 1  Obowiązkiem człowieka jest starać się o ciągły postęp w dobrym. Dobro zaś polega na miłości Boga i bliźniego, do której dojść można drogą zachowania przykazań Bożych i ta droga obowiązuje wszystkich bez wyjątku. Im lepiej zachowamy przykazania Boże, tym więcej miłujemy Boga, tym jesteśmy doskonalsi. Celem więc naszego istnienia nie jest bogactwo i sława, lub używanie przyjemności ziemskich, ale uwielbienie Boga, które prowadzi nas do wiecznego szczęścia w niebie. Wszystkie te rzeczy, które Bóg stworzył, dlatego tylko oddał do użytku naszego, abyśmy się nimi posługiwali i doszli do nieba, bo "Cóż bowiem pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeżeli szkodę poniesie na duszy swej? Albo cóż może człowiek dać w zamian za duszę swoją? 2 Celem więc człowieka, to miłość Boga, Stworzyciela, Ojca; miłość coraz większa, ubóstwienie, powrót do Boga, od którego wyszedł, zjednoczenie z Bogiem, miłość płodna. 3 
     Wszyscy ludzie czują popęd ku doskonaleniu się moralnemu. Dzięki niemu starają się o to, aby się stawać coraz lepszymi oraz cnotliwszymi. 4 Dlatego w celu lepszego zachowania rad ewangelicznych wielu obiera drogę doskonalszą. A to w dwojaki sposób, albo przez zobowiązanie się do nich ślubami i obranie życia zakonnego i ta droga jest najdoskonalszą ze wszystkich, ale też dlatego nie wszystkich obowiązuje, lecz tylko powołanych od Boga; albo przez zobowiązanie się do naśladowania przynajmniej tej drogi, o ile to da się połączyć z życiem wśród świata. Tą właśnie drogą dążącą do osiągnięcia doskonałości są trzecie zakony. 5 
     Droga pierwsza jest podstawą, fundamentem, którego żadna, choćby najdoskonalsza wykluczyć nie może, owszem ma na niej budować. Bo jeżeli - nawet śluby zakonne rozważymy, czymże one są innym, jak nie zabezpieczeniem się od wszelkich przeszkód, jakie powodują wśród świata łamanie przykazań Bożych, jak nie zatamowaniem tych zatrutych źródeł, z których wszelka nieprawość wypływa. "Wszystko, co jest na świecie, jest pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pycha żywota", upomina nas Duch Boży przez św. Jana. 6 
     Pierwszą usuwa ślub czystości, drugą ubóstwo, a trzecią posłuszeństwo. Lecz nie wszyscy są powołanymi do życia zakonnego - przez złożenie ślubów, ale cnoty odpowiadające tym ślubom, t. j. ubóstwo i czystość wedle stanu oraz posłuszeństwo kierownictwu duchownemu wszystkim są przydatne do postępu w dobrem, nawet i dla żyjących wśród świata.
     Jeżeli to rozważymy poznamy, że trzecie zakony, pośrednią drogą postępują, z pierwszą drogą mają wspólne pożycie wśród świata, z doskonałością zaś zakonną cnoty do których dążą - lecz są różnice, bo ponad doskonałość zwykłą, obowiązującą wszystkich, dodają przyrzeczenie bogobojniejszego życia, a że to ich przyrzeczenie nie jest jeszcze ślubem, stąd ich stan jest mniej doskonałym od zakonnego. 7 
     Trzeci Zakon Pokuty świętego Dominika jest stowarzyszeniem wiernych żyjących w świecie i pragnących osiągnąć doskonałość chrześcijańską zgodnie z duchem i pod kierownictwem Braci Kaznodziei. Jego założycielem jest św. Dominik, który podobnie jak św. Franciszek z Asyżu dla zbawienia wielu dusz wybrany przez Boga, założył jeden potężny Zakon rozgałęziony na I. Zakon Braci Kaznodziei prowadzących życie kontemplacyjno-apostolskie; II. Zakon Sióstr Dominikanek, które w życiu czystej kontemplacji są jednak misjonarkami przez pokutę i modlitwę i III. zgromadzenie chrześcijan prowadzących na świecie życie zakonne. Ta trzecia gałąź nosi nazwę: Trzeci Zakon Pokuty św. Dominika (dawniej Milicja Jezusa Chrystusa). 8 
     Celem Trzeciego Zakonu jest osiągnięcie osobistego uświęcenia członków przez praktykę doskonalszego życia chrześcijańskiego oraz zbawienie dusz przez środki zgodne ze stanem wiernych żyjących w świecie. Szczególną cechą odróżniającą III Zakon św. Dominika od innych stanowi duch apostolski głównego Zakonu, jaki ma ożywiać i III. Zakon, być wyraźnym znamieniem Jego Reguły i celem, do którego osiągnięcia zdąża cały zarząd zakonu.
     Jest to Zakon który jako pierwszym wziął sobie dzieło apostolstwa za główne zadanie. Hasłem bowiem Jego jest prawda a zadaniem "contemplari et contemplata aliis tradere" tj. "kontemplować, a owoc kontemplacji przekazać innym".
     Środkami do osiągnięcia celu Trzeciego Zakonu, poza wspólnymi wszystkim chrześcijanom przykazaniami i obowiązkami stanu są: wierność konstytucjom, a to znaczy przede wszystkim intensywna modlitwa, a jeśli to możliwe - modlitwa liturgiczna, praktyka pokuty, dzieła apostolatu w obronie wiary i Kościoła i dzieła miłosierdzia, według osobistych możliwości.
     Rozróżniamy więc trzy główne cechy wielkiej rodziny św. Dominika, tworzące jakby istotne podstawy jego ducha. Są to: pokuta - modlitwa - apostolstwo. Pokuta odrywa od ziemi i rzeczy ziemskich, modlitwa podnosi do Boga i z Nim ją jednoczy, wskutek zaś tego zjednoczenia dusza staje się coraz bardziej zdolną do spełnienia uczynków gorliwości, udzielając drugim ze swej pełności. Oto całość ducha dominikańskiego, a co zatem idzie i ducha III. Zakonu. 9 
     Święty Alfons Liguori powiada krótko "Kto się modli, będzie zbawiony, kto się nie modli, będzie potępiony". Tego samego naucza św. Tomasz z Akwinu. "Po chrzcie świętym - mówi - potrzebna jest człowiekowi ustawiczna modlitwa, aby się dostał do nieba. Chociaż grzechy odpuszczają się przez chrzest, pozostała jednak wewnętrzna podnieta, co nas do grzechu ciągnie a świat i szatan zewnętrznie z nami walczą". Św. Maksymilian Maria Kolbe powiada zaś "Kto się nie modli, nie zrozumie łatwo ducha modlitwy. Nadto nie potrafi zdać sobie sprawy ze szczęścia, jakie modlitwa zaofiarowuje duszy, i z mocy, jakiej modlitwa udziela w codziennym życiu (...)". 10 
     Kardynał Bellarmine mówi: "To, wierzę, mogę najpewniej i najzupełniej szczerze oświadczyć, że bez pilnego przestrzegania wewnętrznej modlitwy nikt nigdy nie stanie się prawdziwie duchowym człowiekiem, ani nie osiągnie żadnego stopnia doskonałości. Wielu często przystępuje do sakramentów, a przecież pozostają równie niedoskonałymi, co przedtem. A nawet wielu zakonników i księży czyta Pismo św., przyjmuje Komunię i często odprawia Mszę, może nawet codziennie, a przecież brak im pobożności i Ducha Bożego, zimni są w Miłości, pełni miłości do rzeczy próżnych, pełni niecierpliwości, zazdrośni i pełni nieuporządkowanych pragnień. Dlaczego? Ponieważ nigdy poważnie nie wstępują do swoich serc przez ćwiczenia straży wewnętrznej i prawdziwą wewnętrzną modlitwę." 11 
     Mając powyższe na uwadze tercjarz jako prawdziwy syn św. Dominika powinien też stać się człowiekiem Bożym przez modlitwę, a szczególnie "oddawać się modlitwie myślnej, najlepiej z samego rana, zaraz po przebudzeniu się; przygotowując się do niej poprzedniego wieczora. Przywiązując tym samym największą uwagę do tego czasu cichej i samotnej modlitwy.
     Dawniej tercjarz zobowiązywał się także do codziennego odmawiania oficjum (godzinki), albo Małego Oficjum Najświętszej Maryi Dziewicy, według rytu dominikańskiego, albo brewiarza dominikańskiego, bądź całego Różańca (15 tajemnic). Obecnie wymagania te złagodzono i ograniczono do odmawiania oficjum i jednej cząstki Różańca. Tak jak dawniej, tak i teraz odmawianie tych modlitw nie obowiązuje Tercjarza pod grzechem ciężkim, a nawet powszednim; jednak powinien on bardzo surowo wyrzucać sobie wszelkie zaniedbanie w tak ważnym nakazie Reguły.
     Po modlitwie najważniejszym środkiem uświęcenia jest pokuta. Nie było świętego, który by się w niej mniej lub więcej ćwiczył. I tu tak samo, jak przy modlitwie, najbardziej wartościowa jest pokuta, która nie zależy od naszej woli. Te wszystkie cierpienia, przykrości i trudy, jakie nas codziennie spotykają, są nam dane bezpośrednio od Boga. 12 
     Pan nasz Jezus Chrystus uczy nas "Jeśli kto chce za mną iść, niech zaprze się samego siebie, a weźmie krzyż swój na każdy dzień i niech idzie za mną". 13  W Krzyżu jest nasze zbawienie, nasza moc przeciw pokusom, wyrzeczenie się uciech ziemskich, w krzyżu jest prawdziwa miłość ku Bogu. Potrzeba więc zdecydować się nieść cierpliwie ten krzyż, który nam Bóg zsyła i umierać z nim z miłości ku Jezusowi Chrystusowi, jak On umarł z miłości ku nam. 14 Dlatego też św. Alfons Liguori poucza nas, że aby zostać świętym potrzeba nam zmienić nasze upodobania. Mówi on "Jeżeli nie dojdziemy do tego, że słodkie wydawać się nam będzie gorzkie, a gorzkie słodkie, to nie dojdziemy nigdy do połączenia się doskonałego z Bogiem. W tym jest cała nasza doskonałość: w znoszeniu z rezygnacją wszystkich przeciwności, które nam się zdarzają codziennie, i znosząc je, żeby się podobać Bogu co jest celem głównym i więcej chwalebnym, niż to co możemy odczuwać we wszystkich sprawach naszych. 15  Ponadto Duch Święty uczy nas "Którzy są Chrystusowi, ciało swe ukrzyżowali z grzechami i pożądliwościami". Mądrość ciała jest śmiercią, mądrość ducha - życiem, pokojem i radością. Dlatego "jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli" (Rz. 8,13) w pokoju i radości serca. 16 
     Św. Dominik chciał być człowiekiem modlitwy, a wiedział, że nic tak nie utrzymuje duszy w łączności z Bogiem, jak Pokuta. Czuł w sobie gorliwość Apostoła a wiedział, że bez przelania krwi niema odpuszczenia grzechów, niema postępu w cnocie. Pamiętał słowa Chrystusa Pana, że "są demony, które wypędzić można jedynie postem i modlitwą", oraz słowa Apostoła Pawła: "Uzupełniam w ciele moim, czego nie dostawa męce Chrystusa Pana". Wreszcie wierzył w moc czerpaną z krwi przelanej dla chwały Bożej i dobra dusz. Oto przyczyny, dla których ukochał pokutę i praktykę jej aż do bohaterstwa, przekazując dzieciom swoim jako cenną spuściznę ducha umartwienia, który ma być dla nich środkiem prowadzącym nie tylko do własnego uświęcenia, ale i do nawrócenia grzeszników. 17 
     Dlatego też wierny syn św. Dominika zobowiązuje się do przestrzegania Reguły. Ponadto, zgodnie z duchem pokuty Zakonu i pierwotnej Reguły, jest zalecane, aby pościć nie tylko we wszystkie piątki roku (za wyjątkiem piątków, kiedy przypada święto obowiązkowe). Ale również i w dni pokutne czy w wigilie wielkich świąt Pana Jezusa i Matki Bożej. Obok postu, Reguła zobowiązuje także tercjarzy do:
     Ostatecznym jednak celem całej Rodziny Dominikańskiej jest apostolstwo. Dlatego też jeżeli ktokolwiek i w jakimkolwiek bądź stopniu jest jej członkiem, musi stać się w miarę swej możności apostołem. Św. Dominik organizował Tercjarzy jako Milicję mającą bronić przed napaściami heretyków Kościół Chrystusowy, jego naukę, jego dobra, jego świątynie i jego kapłanów. Oto dlaczego Reguła wymaga od każdego pragnącego wstąpić do III. Zakonu, czystości wiary a w miarę sił gorliwości w rozszerzaniu i obronie prawd wiary katolickiej.
     Jakże słuszne jest powiedzenie O. Lacordaire'a, że dla Tercjarza dominikańskiego nie dosyć jest mówić: Chcę zbawić siebie - on musi dodać: Chcę zbawić drugich. On musi stać się godnym spadkobiercą swych starszych braci, których Aleksander IV i wielu innych papieży nazywało bohaterami wiary. Chlubą Zakonu jest to, że dał Kościołowi kaznodziejów, doktorów i męczenników, którzy głosili zawsze Prawdę wiary katolickiej i nie wahali się krew swą przelać dla ogłoszenia jej światu całemu. 19 
     Stąd też idąc śladami apostołującego Patriarchy św. Dominika oraz seraficznej dziewicy św. Katarzyny ze Sieny, wszyscy tercjarze powinni poświęcić swoje życie oddając się bezgranicznym, żarliwym i szczodrym sercem, chwale Bożej i zbawieniu swych bliźnich.
     Pamiętając o tradycjach naszych Ojców zobowiążą się oni do pracy pełnej wigoru, słowem i czynem, dla prawdy katolickiej Wiary, dla Kościoła, dla Stolicy Apostolskiej, okazując się zawsze i wszędzie nieustraszonymi obrońcami praw katolickiej Sprawy, nawet kiedy ta jest atakowana przez wewnętrznych wrogów Kościoła.
     Ponadto każdy tercjarz powinien się poświęcić dziełom dobroczynności i miłosierdzia. Wiedząc, że dzieła miłosierdzia względem duszy mają pierwszeństwo przed doczesną pracą miłosierdzia, a pomiędzy nimi nauczanie nieświadomych zajmuje pierwsze miejsce. Dlatego też tercjarz musi się oddawać ustawicznym studiom katolickiej doktryny po to, by móc przekazać ją osobom znajdującym się wokół nich: w rodzinach, w pracy, w sąsiedztwie. Musi sobie obrać jako punkt honoru nie tylko obronę prawdy, gdziekolwiek jest ona atakowana, nawet publicznie, ale ją krzewić, szerzyć, aby była ona poznana.
     Trzeci Zakonu Pokuty św. Dominika jest skutecznym środkiem uświęcenia się. Dając duszom szlachetnym i mężnym, i nawet duszom słabym, lecz dobrej woli, którym przeciętne życie chrześcijańskie nie wystarcza - źródła pomocy, środki i korzyści, a poniekąd także i zobowiązania zakonne, prowadzi je tym samem do wyższej cnoty, do większej doskonałości, do intensywniejszego życia chrześcijańskiego, do większej świętości. Słowa te potwierdza papież Benedykt XV, którego zdaniem "wśród wielu środków najlepszym, najwznioślejszym i najskuteczniejszym jest Trzeci Zakon, założony pod wpływem natchnienia Bożego przez chwalebnego Patriarchę św. Dominika de Guzman, który jasno zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw zagrażających światu i ze środków zaradczych, płynących z boskiej nauki Ewangelii." 20  Ponadto ten sam papież, dla potwierdzenia swoich słów w liście swym z dnia 21 czerwca 1921 r. pisze: "Kościół pokłada wiele nadziei w wiernym oddaniu mu się Tercjarzy dominikańskich, jeżeli ci z zapałem kierować się będą duchem św. Patriarchy, głosząc nieoświeconym zasady nauki chrześcijańskiej. Życzymy sobie, aby licznie i gorliwie stanęli do tej pracy apostolskiej, mającej tak wielkie znaczenie dla zbawienia dusz." 21 
     Można by podać jeszcze wiele niezliczonych pochwał, czynionych Trzeciemu Zakonowi Pokuty św. Dominika przez Stolicę Apostolską oraz rozpisywać się o nim. Każdy z nas jest powołany do życia świętego, doskonałego, by oddać Panu Bogu wszystko co ma. Nie można tego jednak lepiej uczynić, jak żyjąc w świecie, w rodzinie, będąc członkiem Rodziny św. Dominika.
br. Jacek OPs





  1. Dz. 22,11
  2. Mt 16,26.
  3. św. Maksymilian Maria Kolbe w: o. J. Domański: Co dzień ze św. Maksymilianem, Niepokalanów 1994, s. 90.
  4. ks. W. Gadowski: Apologetyczny Katechizm Katolicki, Warszawa 2002, s.30.
  5. Podręcznik tercjarzy
  6. 1J 2,16
  7. Podręcznik tercjarzy.
  8. Podręcznik tercjarzy.
  9. Podręcznik tercjarzy.
  10. św. Maksymilian Maria Kolbe w: o. J. Domański: Co dzień ze św. Maksymilianem, Niepokalanów 1994, s. 90.
  11. Br. Wilberforce OP: Modlitwa, List do Tercjarzy.
  12. św. Maksymilian Maria Kolbe w: o. J. Domański: Co dzień ze św. Maksymilianem, Niepokalanów 1994, s. 207.
  13. Łk. 9,23
  14. o. J. M. Cristini: Podręcznik Medytacyjny, Wilno 1907, s. 75.
  15. tamże, s. 77.
  16. P. J. Aernoudt SJ: Naśladowanie Najświętszego Serca Jezusowego, Warszawa 2002, s. 217.
  17. Podręcznik Tercjarzy.
  18. Podręcznik Tercjarzy.
  19. tamże
  20. Podręcznik Tercjarzy.
  21. tamże