Strona główna

Józefa Imelda Marciniak OPs
Wędrówka śladami Białych Braci Dominikanów

     Dominikanówka - wieś w parafii Krasnobród, gdzie jest Sanktuarium Matki Bożej Krasnobrodzkiej i dawnej posiadłości Braci Dominikanów, zakonu, który uległ kasacji za caratu ruskiego, a który 200 lat tutaj był. W przewodniku turystycznym "Roztocze - od Kraśnika do Lwowa" podano: "Dominikanówka - wieś w gm. Krasnobród /woj.zamojskie,/ cmentarzysko kurhanowe".
     Wieś "ulicówka" liczy ca 200 domów w większości nowopobudowanych. We wsi jest nowo-pobudowany kościółek filialny pod wezwaniem św. Dominika i piętrowy budynek szkolny, bez szkoły (dzieci jeżdżą do Krasnobrodu 5 km) i straż pożarna. Wieś pięknie położona wzdłuż malowniczego falistego wzgórza, mieniącego się kolorowymi uprawami rolnymi. Wieś dzieli wzgórza od rozległych łąk torfowych, wśród których przewija się rzeczka Kryniczanka, dopływ Pieprza.
     Cieszyłam się, że mogę uczestniczyć w uroczystościach odpustowych św. Dominika w tym nieznanym zakątku roztoczańskiej wsi. Schludny, nowy kościółek pośrodku wsi był na zewnątrz udekorowany wokoło długimi flagami kościelno państwowymi. Przed wejściowymi drzwiami kościoła czytelny napis: „Św. Dominiku, Patronie naszej wioski naucz nas kochać Jezusa i Maryję” - zdumiewające zaufanie i wiara ... W ołtarzu głównym obraz Św. Dominika współcześnie malowany , w bardzo skromnej, prostej oprawie, wyposażenie wnętrza kościoła jest zasługą rzetelnej, oddanej pracy rzemieślników miejscowej ludności.
     Całymi rodzinami, nie rozłączając się z dziećmi parafianie wypełniali kościół. Samorzutnie zajął miejsce chór w końcu kościoła; dość wcześnie rozpoczęli śpiewanie maryjnej pieśni a następnie kilka pieśni o św. Dominiku, dla mnie zupełnie nieznanych, wsłuchiwałam się w wyraźnie słyszane słowa i treści, śpiewali wszyscy młodzież i dzieci. Przed rozpoczęciem Mszy św. bardzo modlitewnie śpiewano: O mój Jezu witam Się ... pobłogosław wszystkie dzieci Twe. O Maryjo witam Cię ... pobłogosław wszystkie dzieci swe. Św. Dominiku witam Cię, Dominiku witam Cię pobłogosław wszystkie dzieci swe! Z rozrzewnieniem wyczułam zgodne akcentowanie tych ostatnich słów zwrotki, jakaż to świadomość religijna. Proboszcz Ks. Roman Marszalec w swoim krótkim wystąpieniu zaznaczył, że choć Dominikanie dawno temu tu przebywali, to jednak do dziś trwa posiew ich modlitwy i przykład życia, a potwierdza to m.in. te 50 kółek różańcowych, a do niedawna było ich znacznie więcej na terenie parafii. A ks. Krzysztof Maj w homilii odpustowej starał się ukazać jak i dziś św. Dominik uczy aktualnie cnotliwego życia w pobożności rodzinnej, w przebaczanie, w jednaniu i solidarnym życiu dobrosąsiedzkim.
     Odczuwało się pobożność uczestniczenia we Mszy św., b. liczna spowiedź i powszechne przystępowanie do Komunii św. A chóralny modlitewny śpiew po Komunii św. : O mój Jezu kocham Cię ... O Maryjo kocham Cię... Dominiku kocham Cię! rozrzewnił mnie i stwierdziłam ten lud KOCHA! Oni kochają św. Dominika! Choć od pokoleń nikt ich nie uczy duchowości dominikańskiej, znają tylko z przekazu tych kilku pieśni o św. Dominiku ... ale kochają! Autentycznie wyrażają miłość do Jezusa i Maryi i równocześnie do swojego Patrona. Na zakończenie Mszy św. po błogosławieństwie również zaśpiewano: O mój Jezu żegnam Cię ... o Maryjo żegnam Cię ... Dominiku żegnam Cię ... a potem jeszcze raz pieśni o św. Dominiku.
     Zauroczona pięknym położeniem krajobrazowym wsi i jej mieszkańcami, kilka razy pojechałam tam jeszcze, by się modlić i rozmawiać z gościnnymi gospodarzami. Okazuje się, że o św. Dominiku śpiewają mieszkańcy okolicznych wsi jeszcze więcej, i na pielgrzymkach i nawet chwalili ich, że „dobrze śpiewacie, nie fałszujecie tych pieśni w Dominikanówce”, podkreślali, że kult św. Dominika jest tu szerszy.
     Wieś dawniej nazywała się „Ruskie” - takie miejsce urodzenia jest podane w dowodach osobistych starszych mieszkańców, gdyż nazwę "Dominikanówka" obrano współcześnie, na cześć św. Dominika. Byłoby to nieoczekiwanym szczęściem dla mieszkańców, gdyby tu Dominikanie wrócili ... Za kościołem jest działka w stronę rzeczki, o plan zabudowy nie trudno, ta działka bardzo pasuje na dom zakonny, jest i dużo ziemi do zagospodarowania, ... pomoglibyśmy ... Wspaniały klimat, cisza, rzetelna praca rolnicza, prostota ludzi i ich dobroć, gościnność zachęca do powrotu i budzi wiele refleksji. Można przypuszczać, że św. Dominik wybrał to miejsce w sercach tutejszych ludzi, by nauczyć ich jak służyć dla zbawienia i chwały Bożej
     Oto co napisała do mnie p. Maria – mieszkanka wsi i była nauczycielka: „ My czekamy z otwartymi ramionami - powiem inaczej. My pragniemy czegoś więcej niż tylko niedzielna msza św. ... Nam potrzeba co dzień kogoś, kto by przypominał dzieciom, młodzieży i nam dorosłym także o codziennym obcowaniu z Bogiem. W naszej kaplicy odprawiamy sami, bez udziału księdza majówki, gorzkie żale, drogę krzyżową, różaniec ale to wszystko za mało. Chciałoby się jakąś codzienną wspólną modlitwę wieczorną lub poranną... Dodam jeszcze, że na wsi dużo jest dzieci, młodzieży i emerytów. Dla dzieci i młodzieży nie ma żadnej świetlicy, żadnych zajęć. Młodzież błąka się po szosie lub przesiaduje wieczorami po przystankach. Wieś jest spokojna i cicha i trochę zapomniana. Tu jest duże pole do działania. Tu jest „wielka niwa”, w którą trzeba rzucić ziarno, Boże ziarno. tu czekają zbłąkane owieczki, które kiedyś prowadzili Bracia Dominikanie. Wieś czynem wybudowała i wykończyła kaplicę, na pewno zechcą też pomóc w budowie klasztoru. Na pewno tak. Dlatego też serdecznie zapraszamy wszystkich, kto by chciał się zaangażować w służebną jakąś pracę i za tym w szerzenie kultu św. Dominika. Czekamy codziennie na chętnych pełnienia woli Bożej."
     Wyrywkowa treść listu skłania również nas tylko do refleksji, jestem wezwana do pomocy, jakby do wstępnego informowania i modlitewnego wsparcia.
     Na koniec jeszcze kilka słów o samej wsi. Oto jak opisuje Dominikanówkę Mieczysław Kościński w przewodniku "Przydrożne pomniki wiary. Krasnobród i okolice” - Dominikanówka:
     Tuż przy wjeździe do wsi od strony Krasnobrodu, z dala od drogi asfaltowej, stoi stara kamienna figura. Z napisu na jej froncie dowiaduję się, że wzniesiono ją w 1905 r. Umieszczony w środku obrazek przedstawia scenę z życia św. Dominika. Po usunięciu grubej warstwy wapna można odtworzyć ledwo czytelny napis: „Wszystkiego siętego, módl się od wszystkiego słego, uchowaj nas Panie” (pisownia oryginalna).
     Dalej we wsi spotkać można ukwiecaną latem żółtymi kwiatami kamienną figurę, postawioną w 1990 r w miejscu gdzie kiedyś stał drewniany krzyż. Została upiększona wieloma elementami dekoracyjnymi, a w jej małej wnęce umieszczono rzeźbę Matki Boskiej. Na końcu wsi na działce Renaty Furmaniak, Antoni Furmaniak postawił 1907 r wysoką figurę o ładnej architekturze. Za czasów ruskiego panowania przynaglali nas na prawosławie, ale ludzie nie chcieli o tym słyszeć, gdyż korzeniami trwali w wierze katolickiej - wspomina 78 -letni mieszkaniec wsi St. Piasecki. Jakby na przekór temu w nocy p. Furmaniak przy pomocy mieszkańców, wybudował figurę i w nocy ją postawił. Należał on do zamożniejszych gospodarzy. Już dawno jest na tamtym świecie, ale figura pozostała na wieki.
     W lesie przy drodze Dominikanówka - Krasnobród wisiała kiedyś na starej sośnie figura św. Onufrego. Gdy jej właściciel Władysław Ujma ściął dużą sosnę, figurę przeniesiono na sosnę Andrzeja Lizuta. W 1939 r. jak mówi Jan Pałyga syn Andrzeja, wojska rosyjskie bagnetami zniszczyły figurę, ścięli nos, uszy, ręce i wisiała tak okaleczona aż do 1980 r. Opiekowała się nią Maria Cymbał, potem pamiątkę ktoś ukradł, a Maria zawiesiła drewnianą kapliczkę z obrazkiem Matki Boskiej Krasnobrodzkiej.... Z legend przekazywanych wynika, że w odległych czasach była tu puszcza. Przebywał w niej pustelnik, który unikał ludzi, żył z lasu. Gdy ciężko zachorował wyszedł na brzeg lasu. Jeden z Dominikanów spotkał go, a ten poprosił, żeby go zabrał do siebie. Został więc zabrany do ówczesnego klasztoru w Dominikanówce. W trakcie rozmowy powiedział, że nazywa się Onufry, wkrótce zmarł. Pochowano go na krasnobrodzkim cmentarzu parafialnym, a wkrótce cuda zaczęły się dziać przy jego grobie. Tego właśnie pustelnika Onufrego czcili mieszkańcy okolicznych wiosek.
     Obiecałam mieszkańcom Dominikanówki, że napiszę o swoim spotkaniu i poznaniu Dominikanówki, co nieudolnie czynię.