Strona główna

Życie wewnętrzne III Zakonu św. Dominika



     Trzeci Zakon dominikański jako część społeczności zakonnej, ma swoje własne prawa zatwierdzone przez Stolicę Apostolską w ciągu wieków. W pierwszym punkcie konstytucji czytamy:
     Trzeci Zakon świecki Braci Kaznodziei, czyli Zakon od Pokuty św. Dominika, zwany także Milicją Jezusa Chrystusa, jest to zgromadzenie wiernych żyjących wśród świata, którzy stawszy się uczestnikami zakonnego i apostolskiego życia Zakonu Braci Kaznodziei, według właściwej sobie reguły przez Stolicę Apostolską potwierdzonej, dążą do chrześcij1ańskiej doskonałości pod kierownictwem tegoż Zakonu.
     Widzimy ze słów Reguły, że III. Zakon św. Dominika, tworzy rzeczywiście całość z wielką Rodziną dominikańską i jest jej nierozdzielną częścią.
     Cechą istotną Zakonu Dominikańskiego jest duch apostolski. Do tego zmierzają ustawy zakonne i myśl samego założyciela św. Patriarchy Dominika.
     Trzeci Zakon i w swoich początkach i rozwoju, ma również jako główne zadanie, apostolstwo.
     Pierwotny Zakon III-ci św. Dominika, czyli Milicja Chrystusowa, miał za cel bronić Kościoła i jego praw. W czasach dzisiejszych ma to znaczenie duchowe. Walka o prawa Kościoła, życie poświęcone staraniu o doskonałość chrześcijańską, nigdy nie było bez walki. Walka to zazwyczaj cięższa, niż obrona orężna. Jednak w tej walce różne są sposoby i metody. Każdy zakon ma swój zakres i środki. Również i zakony trzecie, noszą zawsze na sobie cechę główną całej swojej Rodziny zakonnej.
     Trzeci Zakon św. Dominika wraz z całym zakonem, ma za cel apostolstwo. Przez trzeci zakon wprowadził św. Dominik życie zakonne, aż do ogniska rodzinnego.
     Osoby żyjące w świecie mogą postępować wedle pewnych ustaw i dążyć do doskonałości stosownie do swojego stanu. Ileż dobrego można uczynić, kiedy się zna zasady wiary świętej i środowisko, wśród którego się żyje i pracuje! Tam gdzie kapłan nie trafi, może znaleźć sposób ojciec rodziny lub matka, którzy mogą nieść słowa prawdy Chrystusowej swoim najbliższym. Celem III-go zakonu św. Dominika jak nas reguła poucza: jest uświęcenie własne, czyli dążenie do doskonalszego życia chrześcijańskiego, staranie się zawsze o zbawienie dusz w sposób odpowiedni stanowi ludzi żyjących wśród świata.
     Zazwyczaj ludzie sądzą, że staranie się o doskonałość osobistą i praca nad zbawieniem dusz innych, nie zawsze dadzą się połączyć. Zakony kontemplacyjne, które mają za cel pierwszy udoskonalenie własnych członków, zamykają się ściśle i oddzielają od świata. W myśli św. Dominika inny wzór dążenia do doskonałości powstał, a mianowicie praca dla uświęcenia drugich, jako dzieło oparte na posiadanej już doskonałości. Dusza doskonała posiada miłość, która jest więzią doskonałości (List Kolosan 3, 14) i dlatego jest rozlewną, obejmuje inne dusze i pragnie je widzieć podobnymi sobie. Dlatego niczego nie zaniedbuje, by wszystkich do Boga skierować. Dusza doskonała ożywiona miłością Boga i bliźniego pracuje dla drugich, ale i sama siebie uświęca, gdyż powiększa miłość Boga w sobie. Jeżeli z miłości Bożej dla drugich pracujemy, rośnie miłość w nas przez każdy czyn dobry, którego ta miłość jest źródłem i pobudką. Tak św. Dominik jako zakonodawca w swej regule przedstawił Stolicy Apostolskiej nowy typ zakonu.
     Do tego właśnie wzoru stosuje się i duch trzeciego zakonu.
     Czytamy w kodeksie Prawa Kanonicznego, Kan. 702 (KPK, 1917): Tercjarze świeccy są to wierni, którzy żyjąc w świecie pod przewodnictwem jakiegoś zakonu i w jego duchu, usiłują osiągnąć doskonałość chrześcijańską w sposób odpowiadający życiu świeckiemu, stosując się do reguły zatwierdzonej dla nich przez Stolicę Apostolską.

Od redakcji: W nowym KPK z 1983 roku mamy Kanon 303: Stowarzyszenia, których członkowie żyjąc w świecie uczestniczą w duchu jakiegoś instytutu zakonnego, pod wyższym kierownictwem tegoż instytutu prowadzą życie apostolskie i zdążają do chrześcijańskiej doskonałości, nazywają się trzecimi zakonami lub otrzymują inną odpowiednią nazwę.

     Środki własne trzeciego zakonu św. Dominika, przez które ma on swój cel zdobyć, nakreślone są przez regułę oprócz przykazań wspólnych wszystkim wiernym i obowiązków stanu, są następujące: "zachowanie reguły, ciągła modlitwa i o ile to być może liturgiczna, przystępowanie do sakramentu pokuty św., dzieło apostolstwa wiary i Kościoła, oraz miłosierdzie, według możności własnego stanu".
     Trzy zasady najważniejsze dają możność określenia i poznania życia i ducha trzeciego zakonu św. Dominika:
  1. Dążenie do doskonałości
  2. Życie, odpowiadające duchowi całego Zakonu
  3. Podporządkowanie się regule zastosowanej do życia świeckiego.
     Każda istota winna dążyć do owej doskonałości. Można to prawo zauważyć w przyrodzie, która sprzyja jednostkom silnym.
     W dziedzinie duchowej prawo doskonalenia ma odmienne założenia, lecz i na tym polu brak postępu prowadzi do zaniku, gdyż osłabia sprawności duchowe. Twierdzenie, że kto nie postępuje ten się cofa, oprócz zapomnienia czy wyjścia. z wprawy, w życiu moralnym jeszcze bardziej sprawdza się w całej smutnej rozciągłości. "W dziedzinie moralnej - dzieje się inaczej, tam z każdego zastoju w cnocie korzysta przeciwna jej wada i ugruntowuje się kosztem duszy. Życie, bowiem nie czeka; wobec zdarzeń codziennego życia, trzeba za każdym razem zająć stanowisko, jakiego prawo moralne od nas wymaga; gdy się zaś tego nie robi, powoli podrywa się cnotę, która nie jest niczym innym, jak nawykiem do postępowania zgodnie z prawem, a jednocześnie nabiera się przyzwyczajenia wprost przeciwnego, skłaniającego do zadośćuczynienia pożądaniom władz duszy bez względu na nakazy prawa" (O. Jacek Woroniecki Katolicka Etyka Wychowawcza)
     W stosunku do życia chrześcijańskiego, a więc w dziedzinie nadprzyrodzonej to prawo również obowiązuje, gdyż łaska nie niszczy natury, ale ją udoskonala. Chrystus Pan wyraźnie nauczał: Bądźcie doskonałymi jak Ojciec Wasz niebieski jest doskonały. Widzimy, że granice w tym dążeniu do doskonałości, są bardzo daleko posunięte. Rzeczywiście, że są i muszą być pewne stopniowania. Każdy chrześcijanin ma obowiązek miłowania Boga nade wszystko, z całego serca i ze wszystkich sił. „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie" (1 List do Koryntian 10, 31).
     W ten sposób wszystko wirtualnie kierujemy do Boga, cokolwiek jest dobre lub nawet obojętne moralnie. Miłość Boża obejmuje całe działanie nasze, opromienia blaskiem nadprzyrodzonym.
     Myśl naszą oddajemy Bogu przez wiarę w prawdy objawione. Wszelką wyniosłość przeciwną poznaniu Boga i wszelki umysł poddajemy w posłuszeństwo Chrystusowi (2 List do Koryntian 10, 15).
     Czyny nasze również winny wypływać z miłości Bożej tak, że wszystkie nasze siły mają mieć blask miłości Boga.
     Jeszcze głębiej i wyraźniej zaznacza się nasza zależność od Boga, kiedy przez śluby zakonne dusza chrześcijańska całkowicie oddaje się Bogu. Czasem wprowadza Bóg wyjątkowo dusze na drogę wyższej doskonałości przez zdarzenia, którymi Opatrzność kieruje. Wymaga Bóg od duszy całkowitego poświęcenia, choć nie jest związana ślubami.
     Czy w jednym czy w drugim wypadku, potrzeba nam wzoru.
     Wzorem jest Chrystus Pan i święci. Szkołami są zakony, które mają za cel poznać wzór doskonałości i wedle możności przy pomocy łaski Bożej, wprowadzić ideał Boży w życie. Taką szkołą jest trzeci zakon św. Dominika. Jest to rys charakterystyczny dla każdego trzeciego zakonu, że ma na sobie piętno i cechę Zakonu, do którego należy.
     W zakonie dominikańskim można zauważyć dwa zarysy szczególniejsze. Wymaga się pokory zaraz przy obłóczynach. Formuła prośby o przyjęcie, która nakazuje wzywać miłosierdzia zakonu po miłosierdziu Bożym, wyraża to pokorne poddanie się Bogu przez Regułę dominikańską.
     Również swoboda dzieci bożych cechuje synów św. Dominika. Reguła trzeciego zakonu nie obowiązuje pod grzechem. Jest ona dla dusz ofiarnych, które nie pod przymusem, lecz przez miłość ofiarują siebie Bogu.
     Według zasad ogólnych i w myśl swej profesji, każdy syn św. Dominika ma dążyć do doskonałości. Tercjarz składa również przyrzeczenie Chrystusowi i zobowiązuje się do pracy nad własnym uświęceniem, według stanu, do którego należy. Jest to ważny rys ducha trzeciego zakonu. Bezwzględny obowiązek zachowania prostoty chrześcijańskiego obejścia się z ludźmi, jest koniecznym warunkiem prawdziwego Tercjarza. Wszelkie przeczulenia prowadzą do dziwactw i nieraz ściągają pewne zarzuty przeciw tercjarstwu.
     Reguła jak zresztą i Prawo Kanoniczne potwierdzają i wykazują drogę pośrednią, ale nie mierną tylko harmonijnie uporządkowaną. Odnosi się to i do umartwień, jakich wymaga duch trzeciego Zakonu, i środków wszelkich zaleconych przez regułę.
     Umartwienie nie jest celem, tylko ważnym środkiem do doskonałości. Wszelki środek ma swoją wartość, zależnie od celu. Umartwienie zewnętrzne w szczególności musi mieć na sobie probierz cnoty roztropności. Nieumiejętne stosowanie umartwień prowadzi do osłabienia, czasem wprost przeszkadza wypełnieniu obowiązków stanu, czyli unicestwia piękno i harmonię doskonałości, do której Tercjarz ma obowiązek dążyć. Reguła właśnie wskazuje ten złoty środek. Przeznacza i określa post, bardziej wymaga umartwienia wewnętrznego, a wszystko oddaje pod kierownictwo przełożonych lub spowiednika.
     Życie Tercjarza wśród świata jest trudne. Narażony jest na wszelkie pokusy - wedle swego stanu ma spełniać obowiązki, a jednak duch jego jest wolny. Królestwo niebieskie, według słów Pisma św., gwałt cierpi a gwałtownicy porywają je. Duch Zakonu św. Dominika i cała reguła trzeciego Zakonu ma wzór w Jezusie Chrystusie, który naucza: "Z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał." (Jan 6, 38). Przez posłuszeństwo Tercjarz oddaje swą wolę Bogu. Oczywiście, że oddanie woli swej Bogu przez uroczyste śluby jest doskonalsze, jednakże i w trzecim Zakonie św. Dominika - zwanym "od pokuty" - dusza ofiarna swoją najlepszą cząstkę oddaje Bogu.
     W ten sposób Tercjarz przygotowuje grunt do celu własnego uświęcenia. Zawsze z umartwieniem, z pewnym ułożeniem wewnętrznym i harmonią dążeń, która pozostaje w duszy umartwionej przygotowuje się grunt, na którym kwitnie nowy kwiat życia prawdziwie chrześcijańskiego, tj. modlitwa. Słusznie naturę duszy porównywano z lekkim piórkiem lub delikatnym puchem. Póki ono z zewnątrz nie ucierpi, tj. póki go jakaś wilgoć nie zmoczy, póty własną swą ruchliwością za najlżejszym powiewem powietrznym, jakby przyrodzonym lotem w górę ku niebu się unosi. Ale gdy je oblejesz, lub pokropisz czymś wilgotnym, nie tylko własną ruchliwością w powietrze nie uleci, lecz raczej spadnie na ziemię, bo je stłacza w dół ciężar wessanej wilgoci.
     Podobnie umysł nasz nie wzlatuje do Boga, póki przez umartwienie nie wysuszymy wilgoci wad i porywów ziemskich.
     Umiejętne stosowanie się do przepisów trzeciego Zakonu oczyszcza duszę tak, że modlitwa staje się potrzebą duszy. Apostoł rozróżnia cztery rodzaje modlitwy: Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi (1 List do Tymoteusza 2, 1).
     Chrystus Pan swoim przykładem naucza nas wyraźnie tych sposobów modlitwy.
     Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. (Jan 17,4). A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie (Jan 17, 17). 19)
     Modlitwy błagalnej uczy nas Zbawiciel, kiedy zwraca się do Ojca, mówiąc: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! (Mateusz 26, 39b).
     Przyczynianiem są słowa: Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. (Jan 17, 24).
     Dziękuje Chrystus, gdy mówi: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz.(J, 41b - 42a). Naturalnie, że ludzka modlitwa ma za cel chwałę Bożą i każdy sposób przedziwnie splata się z innymi.
     Modlitwa, to siła trzeciego zakonu. Przecież modlitwy przepisane przez regułę, brewiarzy tercjarski, zawiera najpiękniejsze modlitwy. Ktokolwiek zna i odmawia psalmy, tak się ich treścią przejmuje, jak gdyby to były nie pieśni cudze, lecz utwory własne. Piękno Boże, znajomość duszy ludzkiej, czar poezji zamyka się w tych wierszach Psalmów. Natrafiamy na myśli, podobne do naszych i rozpoznajemy siebie, jak w zwierciadle, już nie powtarzamy słów z pamięci, lecz z głębi serca wydobywamy to, co na dnie duszy naszej jest wypisane.
     Tak, więc obowiązek w trzecim Zakonie odmawiania brewiarzyka podnosi duszę do modlitwy myślnej, gdzie dusza ogniem płonie, a taka modlitwa rozpala serca do czynu apostolskiego. Ma jeszcze trzeci Zakon modlitwę znaną w Kościele. Jest nią Różaniec święty. Ta modlitwa, jak świadczy historia Zakonu, pochodzi z kontemplacji tajemnic Odkupienia.
      O. Generał naszego Zakonu zebranym na Kongresie Międzynarodowym w Rzymie 1934 r. Tercjarzom kładzie na serce ten obowiązek modlitwy różańcowej: "Najwyższy Pasterz nie tylko poleca nam odmawiać nasz Różaniec, by zjednać sobie opiekę Królowej Nieba, lecz najdroższym jego pragnieniem jest, aby starannie zachować gdzie istnieje a gdzie nie ma to wznowić ów starodawny tak drogi rodzinom chrześcijańskim zwyczaj wspólnego odmawiania Różańca św. codziennie. W tej pobożnej praktyce widzi Ojciec św. zadatek powrotu do Boga - dla wiernych pojedynczych, jak rodzin i społeczeństw. W ten sposób pojęte życie i duch trzeciego Zakonu nie może zostać bez działania. Z pełności serca usta mówią, z gorącego serca rodzi się czyn apostolski, tak, jak św. Dominik w testamencie zostawił swym synom "Contemplata aliis tradere".
     
     O. Bertrand Czyrnek O. P.